sobota, 16 lipca 2016

Rozdział 7

Nie zapukałem tylko wszedłem. Ona ...
Siedziała na parapecie patrząc w dół . Nie zauważyła mnie, więc powoli do niej podszedłem i przyciągnąłem do siebie tak , że stała już na podłodze . Wyrwałem jej klucz od pokoju i zamknąłem go . Ona zaczęła mnie godzić i krzyczeć ,,Charlie oddawaj!" , a ja nie miałem takiego zamiaru . W końcu skoczyła mi na plecy , ja się zachwiałem , a klucz wypadł przez tylko otwarte okno . Dziewczyna się przestraszyła i zadzwoniła do Cami . Gdy skończyła usiadła na łóżku , a ja stanąłem na przeciwko niej .
- Powiedziała , że poszuka , a jak nie znajdzie to mama ma zapasowy .- ani na chwile nie popatrzyła się na mnie .
- A czy twoja mama nie wraca po jutrze? - wypuściła głośno powietrze , czyli tak . - co ty chciałaś zrobić ? - czy podłoga dla niej jest aż taka ciekawa ? Podszedłem do niej i uniosłem jej podbródek do góry . W końcu jej wzrok skupił się na moich tęczówkach. 
- Skoczyć z okna - odpowiedziała niepewnie . Automatycznie wstałem i usiadłam naprzeciwko niej .
- Dlaczego ? - nie umiałem tego pojąć .
- Przeze mnie się pociąłeś. To moja wina - kopara mi opadła. Zatkało mnie .
- To nie jest twoja wina tylko mojej głupoty , a teraz mi jest głupio , bo przeze mnie chciałaś ...- nie potrafiłem dokończyć tego bolesnego zdania . Ona mnie tylko przytuliła , a ja naprawdę poczułem się szczęśliwy . - to może coś pooglądamy? - zaproponowałem .
- Okee - wstała i włączyła Love Rose . Usiadła obok mnie . Spojrzałem na nią . Chyba było jej niewygodnie , więc wziąłem ją na swoje kolana. Czułem , że się uśmiecha . Po pewnym czasie spojrzałem na zegar . Jest już po czwartej ( nad ranem ). Beryl jeszcze nie spała . Oglądaliśmy właśnie Piąta fala . Jej głowa opadła na moją klatkę piersiową . Dziewczyna zasnęła.
*Camilla*
- Cami , po co szukamy tego klucza ? - Leo jęczał już od godziny - przecież trochę czasu spędzonego razem dobrze im zrobi ...
- Wiem , ale to moja siostra i nie mogę jej tak zostawić .- Brunet podniósł się z kolan .
- No dobra , jest już ciemno . To nie ma sensu . Poszukamy jutro z samego rana . Obiecuję ...- lekko pokiwałam głową i weszłam za nim do środka .
*Beryl*
Powoli zaczęłam otwierać oczy . Co mi pierwsze przyszło do głowy ? Ja spałam na siedząco . Odchyliłam zaspana lekko twarz z przymrużonymi powiekami . Poczułam jak mój nos zjeżdża powoli po czyimś policzku . Wtedy przypomniał mi się wczorajszy wieczór . Otworzyłam szeroko oczy . Twarz Charlsa i jego błękitne tęczówki . Automatycznie przygryzłam wargę , a on się zaśmiał .
-Dzień dobry królewno , jak się spało ? - zaraz , królewno ? 
-Cudownie , a Tobie ? - nie wiem dlaczego lampiłam się w jego usta . On to chyba zauważył , a ja speszona spuściłam wzrok . 
-Ja nie spałem - zaraz , że co ? - ty zrobiłaś się śpiąca i usnęłaś na moich kolanach . Ja siedziałem , a gdybym się położył to musiałbym Ciebie obudzić. - skończył swoje tłumaczenie . Trzeba przyznać , że to co zrobił jest strasznie słodkie .
- Jejku Charlie ja ... Dziękuję . - wtedy dostrzegłam , że ma on podpuchnięte oczy - najlepiej będzie jak się teraz położysz , a się ogarnę. Przykryłam go kołdrą i pobiegłam do łazienki ( mam własną ). Wzięłam szybki prysznic , ubrałam wybrany komplet
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka .
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna . Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam mu zdjęcie . Postanowiłam przejrzeć twittera .
*Camilla*
Wstałam koło szóstej . Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd ...
 Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim ... O kurcze prawie spadłam ze schodów .
- Dzień dobry hero - chłopak przekręcił zabawnie oczami . 
- Dobry Cami - postawił mnie .
- Proszę zrób śniadanie . Ja już zacznę szukać - Leo chyba o tym zapomniał .
- Szukać ? A ... Okee zrobię - cmoknął mnie w polik , a ja wyszłam przed dom i zaczęłam przeszukiwać trawę .
*Charlie*
Otworzyłem powoli oczy . Dosłownie trzy centymetry ode mnie znajdowała się twarz Beryl , która właśnie się obudziła . 
- I jak Charls wyspałeś się ? - zaśmiała się cicho .
- Jak nigdy - przygryzłem wargę , a ona zaczęła się śmiać . Usiadłem i chwyciłem za laptopa . Zacząłem przeglądać facebooka. - O Beryl patrz ! Odwołali nam bal szkolny , bo opiekunowie się rozchorowali.
- Bo bez nich nie wiadomo co byśmy tam robili - wybuchnęliśmy śmiechem .
- Ale zaraz . Nathaniel pisze , że jak się o tym dowiedział to postanowił dla naszych klas zorganizować domówkę jutro od 19 , masz ochotę pójść ? - zaproponowałem .
- Jeśli stąd wyjdziemy to chętnie - puściła mi oczko , a ją zacząłem gonić , a ona uciekać i piszczeć . Nawet nie zauważyłem , że w drzwiach stanęli Leo i Cami . W końcu skoczyłem na nią i wylądowaliśmy na łóżku . Wybuchnęliśmy śmiechem , a ja zacząłem łaskotać Beryl . W końcu spadliśmy na podłogę i wtedy zauważyliśmy brunetów . Dosłownie tarzali się po podłodze próbując się opanować . Pewnie komicznie wyglądaliśmy... 
- Hej już znaleźliśmy - blondynka skoczyła na siostrę, a Devries podszedł i poklepał mnie po ramieniu .
- Przepraszam , że wam przeszkodziliśmy. Pewnie by się ciekawie skończyło - jego mina pedofila przeraża .
- Nie wyobrażaj sobie - Leo przewrócił tylko oczami .
*Beryl* 
Pobiegłam do pokoju Cami . Dziewczyna poszła się przebrać .
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami .
*Charlie*
Stoję w salonie i czekam na Beryl . Jest już po 18. W końcu dziewczyna zeszła , a ja zacząłem skanować ją wzrokiem .
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci. 
- Miłej zabawy i Charlie , ogranicz alkohol - na słowa Leo Beryl popatrzyła na mnie pytająco , a ja chwyciłem ją za ręke i zaprowadziłem do samochodu. 
- O co mu chodziło ? 
- Nigdy nie piłaś ? - kurcze tam wszędzie będzie taki klimat dla niej , że zwariuje...
- Nie - odpowiedziała krótko , a ja podjechałem pod dom . Otworzyłem jej drzwi i wprowadziłem do środka .
*Camilla* 
Gdy tylko blondyni odjechali Leo postanowił zabrać mnie na spacer . Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę .
 Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami . Nagle chłopak chwycił mnie za rękę , tak że stanęłam na przeciwko niego .
- Cami ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz