poniedziałek, 25 lipca 2016

Rozdział 10

Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę. 
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...
Nachylił się nad dziewczyną i lekko pocałował w usta . Myślałem , że zaraz moje serce rozerwie się i pozostanie jedna połówka , która bez drugiej przestaje bić i umiera . Rudowłosa z końca korytarza przeszła wkurzona koło nich . 
- Jeny Beryl ... Przepraszam , ale jak ją zobaczyłem ...
- Spoko , byłam już wcześniej w identycznej sytuacji - popatrzyła na mnie znacząco .
*Leo*
Otworzyłem powoli oczy . Ziewnąłem i nagle poczułem jak łóżko się ugina . Cami dosłownie skoczyła na mnie śmiejąc się .
- Hej , co będziemy dzisiaj robić ? - spytałem zaspany.
- No jak to co ? Zakupy ! - na te słowa skrzywiłem się , a dziewczyna widząc to cmoknęła mnie w polik i wywaliła z łóżka - przepraszam , ale jest już po siódmej i za godzinę zaczynają się lekcje . 
- Camilla ... Chodźmy na wagary - brunetka skamieniała - nigdy nie byłaś ...- dziewczyna pokiwała lekko głową .
- Ale najwyższy czas spróbować - odparła niepewnie. Pobiegłem się przebrać i już miałem zaproponować oglądanie filmów , gdy coś sobie przypomniałem.
- Dzisiaj twoja mama wraca - dziewczyna zrobiła facepalma.
- No tak , wyleciało mi z głowy ... - chwyciła za torebkę i wybiegliśmy z domu - to idziemy na te zakupy ? 
- No dobra - przekręciłem oczami . Po wejściu do galerii skierowaliśmy się w stronę Croppa. Brunetka zaczęła przymierzać tysiące topów , a ja bluz. Stwierdziła w końcu , że kupi trzy , bo musi poszukać jeszcze innych części garderoby , a nie wzięła aż tak dużo kasy - zaraz wracam - mrugnąłem do niej , a ona wyszła . Podszedłem do sprzedawczyni i wyjąłem banknoty.
*Beryl*
Dziś jest piknik koło szkoły z okazji Dnia Ziemi. Nigdzie nie widzę Leo i Cami . Siedziałam właśnie z Charlsem i Zack'em na kocu wsuwając żelki , gdy podeszła do nas Alice . 
- Hej . Jestem Alice - podała mi rękę i uścisnęła.
- Ja jestem Beryl - uśmiechnęłam się lekko . 
- I jesteś nową dziewczyną Zacka? - chłopak spojrzał na mnie ze strachem w oczach i zmieszaniem. Przełknęłam ślinę . 
- Tak jestem jego dziewczyną - brązowooki spojrzał na mnie , a ja po chwili wahania przybliżyłam swoją twarz do jego patrząc mu głęboko w oczy i lekko musnęłam jego usta. On na początku był zdziwiony moją reakcją , ale rozchylił usta pogłębiając pocałunek . W końcu oderwaliśmy się od siebie . Mina rudowłosej była bezcenna . Naprawdę chciało mi się ryczeć ze śmiechu , ale się powstrzymałam.
- Życzę szczęścia . Może pójdziemy na potrójną randkę ? - spojrzałam na nią pytająco . - no wiesz ja i Tom , ty i Zack oraz Charlie i jakaś jego przyjaciółka. 
- No pewnie - odpowiedział szybko , a ja go zgromiłam wzrokiem . Ognisto włosa odeszła , a ja wykrzyczałam: 
- Odbiło Ci ?- nie wytrzymałam .
- Nie wiem . Być może ... Ale błagam zgódź się ...
- No dobra - poddałam się - ustal z nią szczegóły . 
- To ja zaproszę Mie - na słowa Lenehana posmutniałam. On jednak dodał - to kuzynka , ale ona nie mósi o tym wiedzieć .
*Camilla*
- No i zakupy uważam za zakończone - właśnie wyszliśmy z galerii - ale zaraz , Leo skąd masz tyle reklamówek? Przecież nie kupiliśmy tak dużo ciuchów ...
- No tak - wyszczerzył się - to są prezenty dla mojej księżniczki - rzuciłam mu się na szyję .
- Nie ma za co , ale jeden jest wyjątkowy . Czy wiesz gdzie teraz jesteśmy ? - zarumieniłam się , co na pewno zauważył . 
- Na moście miłości - wyszeptałam ledwo słyszalnie.
- No właśnie . Wyjął z małego pudełka kłódkę z sercem i powiesił ją wśród innych - gdybyś mnie nie kochała to tutaj masz kluczyk . Możesz ją odczepić...
- Dziękuję , ale będę cię wiecznie kochała - na te słowa złączył nasze czoła patrząc mi głęboko w oczy oczy

- Kocham Cię - wyszeptał po polsku , a łzy zaczeły spływać po moim policzku

- Kocham Cię - wyszeptał po polsku , a łzy zaczęły spływać po moim policzku .
*Charlie*
Postanowiliśmy zrobić w szóstkę maraton filmowy u Toma . Spakowaliśmy więc piżamy i inne drobiazgi po czym ruszyliśmy autobusem w stronę domu chłopaka . A i Beryl przywitała się z mamą , która właśnie wróciła. Zadzwoniliśmy do drzwi i wzdrygnąłem się . On odebrał mi Chloe , a teraz przyczepił się do Alice .
- Hej stary - niechętnie przybiłem mu piątkę - zapraszam was. To był najdziwniejszy wieczór mojego życia . Ja i moja kuzynka siedzieliśmy na kanapie oglądając ,,Trzy metry nad niebem" . Spojrzałem na Toma i rudowłosego paszczura. Tak ją nazwałem . Całowali się siedząc sobie na kolanach . Aż niedobrze się robiło. Wtedy dostrzegłem smutne oczy Zacka . Nie mógł znieść tego widoku . Gdy tamta parka zrobiła sobie przerwę on zaczął z Beryl . To zabolało dużo bardziej ... Film się skończył . Obejrzeliśmy jeszcze ,,Dary Anioła.Miasto Kości" i ,,Papierowe Miasta" , po czym zamówiliśmy sobie pizzę .
*Beryl* Popatrzyłam w stronę Lenehana
*Beryl* 
Popatrzyłam w stronę Lenehana. On też przechylił głowę w moją stronę . Z jego oczu popłynęły łzy . ( Włączcie sobie Faded i spróbujcie to sobie wyobrazić ) Na ten widok serce zaczęło mi się krajać , a słona ciecz spływać po policzku . Mimowolnie się lekko uśmiechnęłam , by dodać mu siły . Jego kąciki ust również uniosły się ku górze . Makijaż mi się pewnie rozmazał , ale w tamtej chwili to nie było istotne . Wpatrywaliśmy się w swoje źrenice ( lub tęczówki ) , a inni oglądali ,,Love Rosie" . Minęło już pół godziny , a ja zaczęłam się zastanawiać , co my robimy ? Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Charlie spuścił głowę , Tom pobiegł otworzyć i wrócił z pizzami , a Zack popatrzył na mnie.
- Beryl , ty płaczesz ? - przytulił mnie do siebie po czym lekko pocałował . I wtedy coś zrozumiałam . Gdy udawałam dziewczynę Charliego czułam coś naprawdę niesamowitego , a będąc na niby z Zack'em ( nwm jak się odmienia ) nie czułam nic prócz przyjaźni . Czy ja się zakochałam w Lenehanie?
*Camilla*
Wróciliśmy właśnie do domu . Nagle komórka Leo zawibrowała...

9

Rozdział 9

*Camilla*
Wyszłam z pokoju i wpadłam na Beryl. . Razem zeszłyśmy na dół , a tam była ...
O kurcze ... Kolacja , ale nie byle jaka ...
 Kolacja , ale nie byle jaka
( po francusku KOCHAM CIĘ )

- O wow Leo , dla kogo to wszystko? - Byłam w totalnym szoku .
- Dla mojej księżniczki - odsunął mi krzesło , a ja usiadłam przy stole .
- Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytałam patrząc na Lenehana .
- Ja to tylko drobna pomoc - zaśmiał się Charls - choć Beryl , niech zostaną sami . Okey tylko się przebiorę. Pobiegła na górę i po pięciu minutach znów stała koło mnie
 Pobiegła na górę i po pięciu minutach znów stała koło mnie
Chwyciłem ją za rękę i wybiegliśmy z domu .
- To może pójdziemy do parku ? - zaproponowała .
- Okey - chwilę później siedzieliśmy na jednej z ławek .
- Charlie , ja przepraszam za to co dzisiaj zrobiłam . Nie wiedziałam co robię i ...
- Spokojnie - przerwałem jej - upiłaś się . A tak w ogóle to pamiętasz coś z imprezy? Bo ja jakoś nic .
- Podjechaliśmy pod dom , a ja ... O kurcze ! Cami prosiła mnie bym nagrałam jej imprezę . Włączyłam przy drzwiach camerę ! - weszła w galerię . Atmosfera jest straszna , każdy pijany . Idziemy tańczyć , później podchodzi do mnie Kate , a do Beryl Billy . Chce ją pocałować , ale ja mu dowalam. Super . Ale zaraz Nathaniel proponuje mi alkohol , a ja wypiłem... Cztery na raz . Później zaprowadziłem blondynkę do pustego pokoju i ... Nie !Ja to zrobiłem ? Ona się wyrwała , ale zaraz Billy znowu ją się do niej dobierał. Ona chwyciła za butelkę i wybiegła na dwór . Popatrzyłem na blondynkę . Ona była tak samo zaskoczona jak ja . Chciałem coś powiedzieć , ale weszła mi w słowo .
- Zachowałam się tak samo . Jest OK . Moocno ją przytuliłem .
*Leo* 
Cami smakowało jedzenie . Uff... Mi zresztą też . Cały czas się śmialiśmy. Nagle do głowy przyszedł mi głupi pomysł . Wstałem od stołu i wziąłem ją na ręce po czym ruszyłem w stronę basenu . Ona tylko piszczała : 
- Leooo! Puść mnie ! Jestem ciężka ! Jest ciemno ! - i wpadła . Zacząłem się śmiać i sam wskoczyłem. Pływała pod wodą , a ja podpłynąłem i lekko pocałowałem. No po prostu magic ! Wynurzyliśmy się i wyszliśmy cali mokrzy.
*Beryl*
Śnił mi się straszny koszmar . Nasze miasto , powódź i nagłe zaginięcie BaM . Krzyknęłam i otworzyłam oczy . Na końcu łóżka siedział Charlie .
- Beryl co Ci się śniło ? - zapytał zatroskanym głosem . 
- Hm...Może koszmar ? - chłopak podszedł i mnie przytulił .
- Spokojnie to tylko zły sen . Wszystko w porządku ?
- Teraz tak - blondyn uśmiechnął się szeroko .
***
Otworzyłam oczy słysząc budzik. Kolejny dzień szkoły . Ale zaraz. Czuję na sobie czyjś wzrok . Odwróciłam się gwałtownie i ... Charlie ? Leżał obok , a ja przypomniałam sobie wczorajszy dzień ... 
- Cześć , rusz się , bo jest - spojrzałam na zegar . 
- 7:45?!? - wykrzyczałam i wstałam jak poparzona. Wbiegłam do łazienki i przygotowałam do wyjścia .
Wyszłam, a Charlsa już nie było w pokoju . Ruszyłam szybko na dwór , a tam Lenehan i jego samochód .
- Podwieźć Cię ? - na ten denny tekst wybuchnęłam ( jak zwykle ) śmiechem . Wsiadłam i odruchowo chciałam cmoknąć go w polik , ale on zdezorientowany odwrócił głowę w moją stronę . Odchyliłam się i spuściłam głowę . 
- Przepraszam - powiedzieliśmy w tej samej chwili . Zarumieniłam się , a blondyn zaczął jechać w kierunku znienawidzonego przez nas budynku . Wbiegliśmy do klasy dwie minuty po dzwonku , ale i tak nie dostaliśmy spóźnień. Byłam strasznie śpiąca i zasnęłam? Nagle poczułam jak ktoś mnie lekko trąca. To był Charlie . Usiadłam prosto i wtedy koło nas przeszła nauczycielka sprawdzająca prace domowe . O kurcze mogłam zostać ukarana za spanie na lekcji . Wtedy zabrzmiał dzwonek o wszyscy wyszliśmy z klasy. 
- Dziękuję - rzuciłam się blondynowi na szyję . Oj Beryl , co ty robisz ? Wtedy obok nas stanął Billy ...
- Na kolejnego się rzucasz - zaśmiał się , a Charls zacisnął dłonie w pięści , ale spojrzałam na niego znacząco . Podeszłam do chłopaka , popatrzyłam w oczy i dałam z liścia . Musiał mocno oberwać. Jego polik był cały czerwony .
- To , że się do mnie dobierałeś - wycedziłam przez zaciśnięte zęby - nie oznacza , że możesz rozpowiadać plotki na mój temat - odszedł wkurzony , a ja usłyszałam cichy śmiech za sobą .
- Zack ?- to on ...
- No hej piękna 
- Co ty tu robisz ? - nadal nie mogłam uwierzyć , że to brunet stoi naprzeciwko mnie .
- Moja szafka ma numer 444 , a ja przyszedłem po książki na geografię.- przewróciłam tylko oczami - A tak w ogóle to nieźle temu gostkowi wygarnęłaś - uśmiechnął się , a ja zrobiłam to samo .
*Charlie*
Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę. 
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...

HILLO!!! Przepraszam za kilka godzin spóźnienia, ale blogger nawalił i się ścinał co kilka sekund. Za to dzisiaj dodam 2 rozdziały :-)
Czekajcie :***

sobota, 23 lipca 2016

Rozdział 8

*Beryl*
Rozejrzałam się po salonie . Widziałam ludzi z naszego rocznika tyle że ... Widać było , że nie są trzeźwi . Muzyka leciała , a oni tańczyli , śmiali się i cały czas sięgali po butelki i kieliszki . W kolejnym pokoju Sara zlizywała z Luke'a wódkę . Aż się nie dobrze robiło patrząc na to wszystko . Spojrzałam na Charlsa , a on zaprowadził mnie na środek parkietu próbując wmieszać nas w tłum . Nagle przykleiła się do niego jakaś laska , a do mnie podszedł Billy z klasy f . Doprowadził mnie do ściany , a ja próbowałam się mu wyrwać . Był DOSŁOWNIE 2 mm ode mnie , ale Charlie to zauważył i odepną go . Wtedy podszedł do nas organizator imprezy Nathaniel z jednolitrówką.
- Charlie napijesz się ? - blondyn zmarszczył brwi .
- No nie wiem ...- mówi tak siedemnatolatek.
- Weź jedną i nie marudź - Lenehan wypił całą butelkę i ... Poszedł po więcej ?
*Leo*
Nagle chłopak złapał mnie za rękę, tak , że stanęłam na przeciwko niego
-Cami...
Zacząłem niepewnie - Pamiętasz jak martwiliśmy się o naszych blondynów i ja Ciebie wtedy ... - dziewczyna zaśmiała się cicho .
- Tak pamiętam i rozumiem , że panikowałam i krzyczałam w niebo głosy , a ty musiałeś mnie jakoś uspokoić. Naprawdę jest OK . - uniosłem lekko jej podbródek.
- Ale ja to zrobiłem szczerze - Camilla patrzyła na mnie z miną ,,Słucham"? Nie czekając na nic złączyłem nasze usta , a ona przedłużyła pocałunek .
*Beryl*
Co się z nim dzieje . Przez godzinę wypił już cztery piwa. Jak skończył to ostatnie podszedł do mnie .
- Poprosić o jedno dla ciebie? - wskazał na żółtą puszkę .
- Nie , dzięki . Ja już chyba będę się zbierała ...- on nic nie powiedział tylko chwycił mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś pustego pokoju . Oparł mnie o ścianę . Wcześniej tamtego kolesia ode mnie odwalił , a teraz on zaczyna . Serio ?
- Kocham Cię Beryl - wpił się w moje usta za nim zdążyłam zareagować - tak strasznie Cię kocham i nie potrafię wyobrazić sobie życia bez ciebie - znowu mnie pocałował.
- Charlie , jesteś pijany - gdyby nie był byłabym teraz prze szczęśliwa , ale cóż ...- nie wiesz co mówisz . - spuściłam wzrok , a on chciał znowu się nade mną nachylić , ale ja mu uciekłam. Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek i zaprowadził na górę . Myślałam , że to Lenehan , ale jak weszliśmy bodajże do pokoju rodziców Nathaliela kapnęłam , że to Billy . Zaczął się niebezpiecznie zbliżać , całować mnie i śmiać się . Miałam tego dość . Dostał ode mnie z liścia . Chciałam już iść do domu . Podszedł do mnie jakiś koleś .
- Ej laska chcesz trochę ? - musiałam się uspokoić i nie wierzę , że tak w ogóle pomyślałam , ale alkohol może mi w tym pomóc . Kiedyś trzeba zacząć ... Chwyciłam butelkę i wtedy zauważyłam Charlsa , więc od razu wybiegłam z budynku kierując się do parku . Usiadłam i zaczęłam myśleć o tym co powiedział mi dzisiaj Charlie . Po ok 1,5 godzinie wzięłam pierwszy łyk przeźroczystej substancji ...
*Charlie*
Obudziłem się na kanapie w domu dziewczyn . Nade mną stali bruneci . Kurcze... Głowa mi pęka . Nic z wczorajszej imprezy nie pamiętam .
- Ym... Hej , gdzie jest Beryl ? - czy mi się wydaje czy oni są na mnie źli ?
- Po pierwsze ile ty człowieku wypiłeś?!? Co najmniej 7 piw.  Wczoraj nie miałeś sił stać ! Po drugie blondynka nie wróciła do domu z imprezy , nikt nie wie gdzie jest ! - Leo wykrzyknął te słowa , a ja wstałem jak poparzony. Wtedy do drzwi ktoś zaczął dzwonić . W trójkę podeszliśmy otworzyć . W drzwiach stał ...Zack z Beryl na rękach .W końcu stanęła na schodach i zachwiała , wpadając na mnie .
- Nie wiem co się stało , ale pijana siedziała w parku po drugiej , a ja ją znalazłem i przyprowadziłem. - ona pijana ?
- Ym ... Dzięki . Strasznie się martwiliśmy , ale co o tej godzinie robiłeś ...
- Zerwałem z Alice ... Długa historia . To ja lecę . Hej - odwrócił się i poszedł w swoją stronę . Wziąłem naszą imprezowiczkę na ręce i zaniosłem do pokoju . 
- Dlaczego
- Musiałam coś przemyśleć , a teraz sory idę się przebrać - zniknęła za drzwiami łazienki , a ja też pobiegłem zmienić ciuchy , bo miałem na sobie te z domówki. Gdy wróciłem do niej ona siedziała na łóżku
 Gdy wróciłem do niej ona siedziała na łóżku
I ... Znowu piła ! O co jej chodzi , czy coś się stało ? 
- Beryl odstaw to ! - wypiła właśnie dwa piwa . Co się z nią dzieje ... Dobra ja też czasami pije , więc nie komentuje . 
- O Charlie - podeszła i mnie przytuliła . Później uśmiechnięta odchyliła głowę i przyciągnęła moją twarz do swojej . Złączyła nasze usta . Tego się nie spodziewałem , ale zaraz , przecież ona jest pijana ... Odepchnąłem ją lekko , a ona prawie się przewróciła. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kocem . Poszedłem do swojego pokoju i usiadłem na fotelu . Wtedy wbiegł Leo .
- Udało mi się ! Cami się zgodziła !!! - wrzasnął na jednym wdechu . Pewnie obudził blondynkę ...
- To super stary - poklepałem go po ramieniu - ale to chyba nie koniec - Devries uśmiechnął się na te słowa .
- Choć Charls pomożesz mi - zaciągnął mnie na dół .
*Cami*
Przebrałam się i ułożyłam inaczej włosy
*Cami*Przebrałam się i ułożyłam inaczej włosy
W końcu to wyjątkowy dzień . Wyszłam z pokoju i wpadłam na Beryl. . Razem zeszłyśmy na dół , a tam była ...

Przepraszam, za moją nieobecność, ale są wakacje i zwykle do domu wracam po 15. Jutro na 100% dodam przynajmniej jeden rozdział. Kocham was :-***

sobota, 16 lipca 2016

Rozdział 7

Nie zapukałem tylko wszedłem. Ona ...
Siedziała na parapecie patrząc w dół . Nie zauważyła mnie, więc powoli do niej podszedłem i przyciągnąłem do siebie tak , że stała już na podłodze . Wyrwałem jej klucz od pokoju i zamknąłem go . Ona zaczęła mnie godzić i krzyczeć ,,Charlie oddawaj!" , a ja nie miałem takiego zamiaru . W końcu skoczyła mi na plecy , ja się zachwiałem , a klucz wypadł przez tylko otwarte okno . Dziewczyna się przestraszyła i zadzwoniła do Cami . Gdy skończyła usiadła na łóżku , a ja stanąłem na przeciwko niej .
- Powiedziała , że poszuka , a jak nie znajdzie to mama ma zapasowy .- ani na chwile nie popatrzyła się na mnie .
- A czy twoja mama nie wraca po jutrze? - wypuściła głośno powietrze , czyli tak . - co ty chciałaś zrobić ? - czy podłoga dla niej jest aż taka ciekawa ? Podszedłem do niej i uniosłem jej podbródek do góry . W końcu jej wzrok skupił się na moich tęczówkach. 
- Skoczyć z okna - odpowiedziała niepewnie . Automatycznie wstałem i usiadłam naprzeciwko niej .
- Dlaczego ? - nie umiałem tego pojąć .
- Przeze mnie się pociąłeś. To moja wina - kopara mi opadła. Zatkało mnie .
- To nie jest twoja wina tylko mojej głupoty , a teraz mi jest głupio , bo przeze mnie chciałaś ...- nie potrafiłem dokończyć tego bolesnego zdania . Ona mnie tylko przytuliła , a ja naprawdę poczułem się szczęśliwy . - to może coś pooglądamy? - zaproponowałem .
- Okee - wstała i włączyła Love Rose . Usiadła obok mnie . Spojrzałem na nią . Chyba było jej niewygodnie , więc wziąłem ją na swoje kolana. Czułem , że się uśmiecha . Po pewnym czasie spojrzałem na zegar . Jest już po czwartej ( nad ranem ). Beryl jeszcze nie spała . Oglądaliśmy właśnie Piąta fala . Jej głowa opadła na moją klatkę piersiową . Dziewczyna zasnęła.
*Camilla*
- Cami , po co szukamy tego klucza ? - Leo jęczał już od godziny - przecież trochę czasu spędzonego razem dobrze im zrobi ...
- Wiem , ale to moja siostra i nie mogę jej tak zostawić .- Brunet podniósł się z kolan .
- No dobra , jest już ciemno . To nie ma sensu . Poszukamy jutro z samego rana . Obiecuję ...- lekko pokiwałam głową i weszłam za nim do środka .
*Beryl*
Powoli zaczęłam otwierać oczy . Co mi pierwsze przyszło do głowy ? Ja spałam na siedząco . Odchyliłam zaspana lekko twarz z przymrużonymi powiekami . Poczułam jak mój nos zjeżdża powoli po czyimś policzku . Wtedy przypomniał mi się wczorajszy wieczór . Otworzyłam szeroko oczy . Twarz Charlsa i jego błękitne tęczówki . Automatycznie przygryzłam wargę , a on się zaśmiał .
-Dzień dobry królewno , jak się spało ? - zaraz , królewno ? 
-Cudownie , a Tobie ? - nie wiem dlaczego lampiłam się w jego usta . On to chyba zauważył , a ja speszona spuściłam wzrok . 
-Ja nie spałem - zaraz , że co ? - ty zrobiłaś się śpiąca i usnęłaś na moich kolanach . Ja siedziałem , a gdybym się położył to musiałbym Ciebie obudzić. - skończył swoje tłumaczenie . Trzeba przyznać , że to co zrobił jest strasznie słodkie .
- Jejku Charlie ja ... Dziękuję . - wtedy dostrzegłam , że ma on podpuchnięte oczy - najlepiej będzie jak się teraz położysz , a się ogarnę. Przykryłam go kołdrą i pobiegłam do łazienki ( mam własną ). Wzięłam szybki prysznic , ubrałam wybrany komplet
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka .
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna . Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam mu zdjęcie . Postanowiłam przejrzeć twittera .
*Camilla*
Wstałam koło szóstej . Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd ...
 Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim ... O kurcze prawie spadłam ze schodów .
- Dzień dobry hero - chłopak przekręcił zabawnie oczami . 
- Dobry Cami - postawił mnie .
- Proszę zrób śniadanie . Ja już zacznę szukać - Leo chyba o tym zapomniał .
- Szukać ? A ... Okee zrobię - cmoknął mnie w polik , a ja wyszłam przed dom i zaczęłam przeszukiwać trawę .
*Charlie*
Otworzyłem powoli oczy . Dosłownie trzy centymetry ode mnie znajdowała się twarz Beryl , która właśnie się obudziła . 
- I jak Charls wyspałeś się ? - zaśmiała się cicho .
- Jak nigdy - przygryzłem wargę , a ona zaczęła się śmiać . Usiadłem i chwyciłem za laptopa . Zacząłem przeglądać facebooka. - O Beryl patrz ! Odwołali nam bal szkolny , bo opiekunowie się rozchorowali.
- Bo bez nich nie wiadomo co byśmy tam robili - wybuchnęliśmy śmiechem .
- Ale zaraz . Nathaniel pisze , że jak się o tym dowiedział to postanowił dla naszych klas zorganizować domówkę jutro od 19 , masz ochotę pójść ? - zaproponowałem .
- Jeśli stąd wyjdziemy to chętnie - puściła mi oczko , a ją zacząłem gonić , a ona uciekać i piszczeć . Nawet nie zauważyłem , że w drzwiach stanęli Leo i Cami . W końcu skoczyłem na nią i wylądowaliśmy na łóżku . Wybuchnęliśmy śmiechem , a ja zacząłem łaskotać Beryl . W końcu spadliśmy na podłogę i wtedy zauważyliśmy brunetów . Dosłownie tarzali się po podłodze próbując się opanować . Pewnie komicznie wyglądaliśmy... 
- Hej już znaleźliśmy - blondynka skoczyła na siostrę, a Devries podszedł i poklepał mnie po ramieniu .
- Przepraszam , że wam przeszkodziliśmy. Pewnie by się ciekawie skończyło - jego mina pedofila przeraża .
- Nie wyobrażaj sobie - Leo przewrócił tylko oczami .
*Beryl* 
Pobiegłam do pokoju Cami . Dziewczyna poszła się przebrać .
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami .
*Charlie*
Stoję w salonie i czekam na Beryl . Jest już po 18. W końcu dziewczyna zeszła , a ja zacząłem skanować ją wzrokiem .
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci. 
- Miłej zabawy i Charlie , ogranicz alkohol - na słowa Leo Beryl popatrzyła na mnie pytająco , a ja chwyciłem ją za ręke i zaprowadziłem do samochodu. 
- O co mu chodziło ? 
- Nigdy nie piłaś ? - kurcze tam wszędzie będzie taki klimat dla niej , że zwariuje...
- Nie - odpowiedziała krótko , a ja podjechałem pod dom . Otworzyłem jej drzwi i wprowadziłem do środka .
*Camilla* 
Gdy tylko blondyni odjechali Leo postanowił zabrać mnie na spacer . Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę .
 Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami . Nagle chłopak chwycił mnie za rękę , tak że stanęłam na przeciwko niego .
- Cami ...

piątek, 15 lipca 2016

Rozdział 6

*Beryl*
Łza spłynęła mi po policzku . TO NIEMOŻLIWE !
Patrzyłam w kartkę papieru i totalnie się rozkleiłam . Podniosłam głowę i spojrzałam na Camillę. Ona też płakała wiedząc o co chodzi . Nie zwracając uwagi na chłopaków zerwałam się z kanapy , pobiegłam na górę , weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Gdy się przeprowadzaliśmy pomogła mi piosenka Stay Strong . Teraz też ją puściłam i włożyłam słuchawki patrząc na plakat XXL na końcu pokoju . Na nim znajdowali się moi idole . Mimowolnie się uśmiechnęłam . Sekundę muszę to wszystko poukładać . Przeprowadzka , nowa szkoła , samobójstwo Chloe , nieudana próba samobójcza Charlsa , prawie moja śmierć , prawie katastrofa lotnicza , a teraz to ... Przecież minęły tylko trzy dni ! Dlaczego wszystko znowu się niszczy ?
*Charlie*
Spojrzeliśmy pytająco na Camillę . Była cała zapłakana. Spuściła wzrok , a Leo ją przytulił . 
- To ja biegnę do Beryl - ona tylko pokiwała głową , a ja popędziłem po schodach na górę i wparowałem do jej pokoju . Siedziała na łóżku patrząc się przed siebie . Dosiadłem się obok . Wpatrywała się w gigantyczny plakat z nami . Usiadłem na przeciwko niej i przytuliłem . Ona zrozumiała , że czekam na wyjaśnienia . Spojrzała w moją stronę .
- Ja... Ja ...- wypuściła głośno powietrze - Ja mam raka .- po tych słowach mój wzrok automatycznie zeszedł z jej twarzy na arcyciekawe w tej chwili buty . Nie wiedziałem jak zareagować . Wstałem , zbiegłem po schodach i wybiegłem z budynku nie zwracając uwagi na naszych brunetów siedzących w salonie . Pewnie Camilla przekaże Leo tą straszną wiadomość . Podążałem chodnikiem . Nie wiem dokąd . W końcu jednak skapnąłem się , że jestem w pobliskim parku. Usiadłem na jednej z pustych ławek . Koło mnie przeszła szczęśliwa i roześmiana paczka znajomych . Przekręciłem głowę . Na ławce po prawej siedziała całująca się para . Spojrzałem na lewo . Była tam dziewczyna . Jej ręka była w krwi , a w ręce trzymała żyletkę. Podszedłem do niej , zrobiłem sobie dwie bolesne kreski na nadgarstku i wyrzuciłem przedmiot w krzaki . 
- Nie rób tak więcej - wróciłem na swoje miejsce . Ona jeszcze do mnie podeszła , podała bandaż i wyszła z parku . Opatrzyłem swoją rękę i schowałem twarz w dłonie .
*Camilla*
Powiedziałam o wszystkim Leo i porozmawiałam z Beryl. Jakoś się trzyma . Zrezygnowana usiadłam z czekoladowookim przed TV . Po pewnym czasie spojrzałam na zegar . Jest po 23? Chwilę się wahałam , ale w końcu poszłam do siostry i usiadłam koło niej na łóżku .
- Charlie jeszcze nie wrócił - na te słowa siostra chwyciła za komórkę i wybrała jego numer . Usłyszałam cichą muzykę . Do pokoju wparował Leo z białą komórką . Zanim zdążyłam zareagować siostra wybiegła z budynku .
*Beryl*
Przeze mnie coś się może stać Charlsowi. Jest późno , a on nocuje u mnie . Jestem przerażona . Zaczęłam poszukiwania od skateparku. Leo i Camilla próbowali dziesiątki razy do mnie dzwonić . Teraz najważniejszy jest Charlie . Nagle jednak na wyświetlaczu pojawiło się jego imię . Nacisnęłam zieloną słuchawkę .
- Halo , Beryl ? - to głos mojej siostry. No tak Lenehan zostawił swoją komórkę u siebie w domu . Od razu się rozłączyłam. Ruszyłam naprzód . Szłam ciemnymi ulicami . Strasznie się bałam. W końcu weszłam do pustego parku . Na jednej z ławek siedziała jakaś postać . Z nadzieją podeszłam i ujrzałam blondyna . Nie miałam wątpliwości . Patrzył przed siebie . Nagle odwrócił głowę w moją stronę . Przez dobre 5 minut patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu chłopak wstał i mocno mnie przytulił.
*Leo*
- Gdzie oni są ?- Cami cały czas chodziła zdenerwowana po pokoju siostry . Było już po pierwszej i nie mogłem jej przekonać by się położyła spać . Sam się bardzo zmartwiłem , więc rozumiałem , gdy mówiła ,,i tak nie zasnę" . Trzeba jednak przerwać to ciągłe martwienie się. Stanąłem na przeciw dziewczyny , a ona spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami . Wzrok spuściłem na jej malinowe usta , które złączyłem z swoimi . Wtedy usłyszeliśmy dźwięk otwierających się drzwi na dole . Oderwaliśmy się od siebie . Dziewczyna jeszcze chwilę stała przy mnie , ale w końcu oboje zbiegliśmy na dół . Stały tam dwie blondwłose postacie . Cami rzuciła się Beryl na szyję . 
- Przepraszam , że wybiegłem , ale musiałem to wszystko poukładać - zaczął tłumaczyć się Charls zdejmując swoją czarną , skórzaną kurtkę .
- Stary coś ty z sobą zrobił ?!? - krzyknąłem pokazując na jego zabandażowany nadgarstek . Każdy wiedział o co chodzi . On się ciął. Chłopak tylko popatrzył na nas przepraszająco i poszedł do pokoju mamy dziewczyn , który był jego tymczasową sypialnią . Beryl rozpłakała się i pobiegła do siebie .
*Charlie* 
Leżałem na swoim łóżku , gdy przyszedł Leo .
- Stary nie wiem , co Ci strzeliło do tej pustej głowy i nie musisz się nawet mi tłumaczyć , ale Beryl by pasowało - kurcze on ma racje . Zerwałem się na równe nogi i podszedłem pod pokój dziewczyny . Nie zapukałem tylko wszedłem. Ona ...
Rozdział 5


*Beryl*

-Nie chce was straszyć , ale żaden z przycisków nie działa , więc spadamy - zrobiłam się blada i wtedy sobie coś przypomniałam . Ja się boje latać . Wyjęłam z plecaka cztery spadochrony . Tak byłam gotowa na ten czarny scenariusz ...
- Proszę - podałam pilotowi jeden z nich i wiedząc , że bez nas nie wyskoczy popchnęłam go lekko - a to dla was - Leo i Camilla również się w nie zaopatrzyli. Chłopak chwycił ją za rękę i już lecieli w dół . W ręce trzymałam ostatni spadochron - a to dla Ciebie . Popatrzyłam na niego .
- A co z tobą ?
- Dla mnie nie ma - ubrał szybko na plecy jego ostatni ratunek . Chwycił mnie za rękę , a ja nie zdążyłam zareagować . Chwilę później zaczęłam spadać , ale później sprzęt się rozłożył .Popatrzyliśmy w bok na wielki wybuch - czy Ciebie pogięło? Ten spadochron mógł nie wytrzymać mojego ciężaru ! - na te słowa zaczął się śmiać .
- Wierzysz w to ? - dostał ode mnie z liścia , oczywiście lekko . Zaczął się śmiać . Spojrzałam w dół i od razu tego pożałowałam. Lenehan przyciągnął mnie do siebie i wziął na ręce . W końcu stanął na ziemi .
*Camilla*
Siedzimy w czwórkę w moim i Beryl pokoju . Samolot rozbił się blisko lotniska , więc mieliśmy blisko hotelu . Straż i policja zadali nam pytania i ugasili resztki maszyny . 
- Beryl dlaczego wzięłaś te spadochrony ? - spytał ciekawy Leo .
- Ja ... Boję się latać samolotami i ... Sama nie wiem . Czułam się pewniej wiedząc , że jakby coś się stało - przerwała . Nie była w stanie dokończyć tego zdania . Siedzieliśmy chwilę w ciszy . 
- Dlaczego wszystkich uratowałaś , a sama postanowiłaś się poświęcić ? - Charlie spojrzał w zeszklone oczy mojej siostry .
- Kochana pokazałaś , że zrobiłabyś dla nas wszystko , nawet... Kocham Cię - rozkleiłam się totalnie . Widząc to brunet przytulił mnie od tyłu .
- Chodźmy już spać , chcę zapomnieć o dzisiejszych wydarzeniach - dodał jeszcze Charlie - o Leo spójrz - pokazał przyjacielowi ekran smartfona . 
- WOW ile wiadomości od Bambino , pewnie się martwią... - Beryl też weszła na swojego LG i kopara jej opadła . Usiedliśmy koło niej . Miała niesamowity spam na snapie , facebooku , asku i twitterze. Wszędzie fanki chłopaków dziękowały jej za uratowanie ,,ich gwiazdek" . BaM od razu ją przytulili.
- Dziękuję - szepnął Charlie .
*Beryl*
Jest już po 14. Chłopaki mimo wszystko uparli się , że ich koncerty się odbędą . Cieszę się , że już wszystko jest w porządku . Jeszcze 30 sekund ... Dwójka ludzi , którzy znaczą dla mnie więcej niż potrafią to sobie wyobrazić wbiegła na scenę . Myślałam , że ogłuchnę. Tysiące fanek zaczęło krzyczeć i piszczeć. Wyobraziłam sobie , co oni muszą teraz czuć i mimowolnie się uśmiechnęłam. Zaczęli od piosenki Hopeful , później był cover Faded . Gdy go śpiewali/rapowali , obie z Camillą się rozkleiłyśmy. Kochamy ten utwór !!! Kolejne było Beautiful . Gdy Charlie zaczął odwrócił się w moją stronę stronę i wysłał mi całusa.
Kolejny koncert . Dzisiaj mają dwa , a jutro jeden . Kolejność utworów była ta sama . Tyle , że po Stay Strong  Lenehan odwrócił się w moją stronę , podszedł do mnie , chwycił za ręke i wyprowadził na środek sceny . Nie wiedziałam o co mu chodzi . Podał mi mikrofon i szepnął ,,powodzenia" . Nagle usłyszałam pierwsze dźwięki Airplanes . No tak przecież śpiewałam tą piosenkę przy naszej klasie do której chodzi Charls ... Ale dlaczego mam ją śpiewać na scenie przed tym tłumem ? Czy aż tak mu się podoba mój śpiew ? Zaczęłam niepewnie , ale po pewnym czasie poczułam napływ pewności siebie i siły na duchu . Po ostatnich słowach usłyszałam brawa. Uśmiechnęłam się , to była piękna chwila . Przytuliłam jeszcze Barsa i Melody'ego. We trójkę zeszliśmy ze sceny . Od razu Camilla skoczyła na mnie . 
- Siooostra. To było piękne !!! - puściła mnie , a ja odwróciłam się w stronę Charliego. 
- Dziękuję , właśnie spełniło się jedno z moich największych marzeń - z moich oczu wypłynęła struga łez . 
- A jakie jest twoje największe marzenie ? - mrugnęłam do niego . Co miałam mu powiedzieć ? Że pragnę być twoją dziewczyną ?
*Leo*
Mimo iż byliśmy wykończeni , bo dwa koncerty w jeden dzień to szaleństwo i zbliżała się 22 to i tak pobiegliśmy na plażę . Dziewczyny nie miały wyjścia , musiały iść z nami się pochlapać , bo o tej godzinie nie działa wymówka ,,muszę się opalić" . Charlie zaczął biegać za Beryl , a ja zmoczyłem Camille. Strasznie piszczała , ale w końcu skoczyła w moją stronę i zaraz też byłem mokry . Podeszłem do niej i wziąłem na swoje plecy .
- Leo puszczaj ! Jestem ciężka ! - ona sobie żartuje ? 
- Ciężka jak piórko - wystawiłem jej język i pobiegłem dalej . Wtedy do Charliego zadzwoniła mama i pytała się czy już śpimy . Popatrzyłem na zegarek. Jest po północy ...
*Beryl*
Już jesteśmy w domu . To była cudowna wycieczka ! Wszyscy siedzieliśmy w salonie . Nagle ktoś zadzwonił do drzwi . Camilla podeszła i otworzyła . Podeszła z dwoma listami . Rozpakowała swój i się uśmiechneła. Odwzajemniłam gest i otworzyłam swój . Łza spłynęła mi po policzku . TO NIEMOŻLIWE !
Rozdział 4

*Charlie*
Weszliśmy z Beryl do szkoły i podążaliśmy w kierunku naszych szafek. Na końcu korytarza zobaczyłem trzymających się za ręce Toma i Chloe . Nie mogłem znieść tego widoku . Popatrzyłem na blondynkę. Chyba dostrzegła w moich oczach smutek . Nachyliła się i pocałowała mnie w ustać. Ja je rozchyliłem a ona zrobiła to samo . W końcu odsunęliśmy się od siebie . Chwyciłem ją za rękę i kątem oka dostrzegłem wkurzoną Chloe . Przeszła obok nas trącając Beryl ramieniem . Gdy zniknęła za rogiem oboje wybuchnęliśmy śmiechem . Mocno ją przytuliłem.
- Beryl Adson . Jesteś najlepszą ,, dziewczyną" bo chyba mogę tak Cię nazywać , na świecie !!!- cmoknąłem ją w polik. 
- Hej zakochańce nie przeszkadzam? 
*Camilla*
Weszłam do szkoły . Na korytarzu całowali się ...
Charlie i Beryl ??? To oni są razem a ja nic o tym nie wiem ? Kurcze o co tu chodzi ... Później on coś do niej powiedział a ja postanowiłam podejść .
- Hej zakochańce nie przeszkadzam ?- oboje spojrzeli na mnie pytającym wzrokiem , a siostra się zarumieniła. 
- My nie jesteśmy razem ...- Charlie próbował mnie przekonać .
- A to przed chwilą to po przyjacielsku? - zaczęłam się śmiać .
- Słuchaj siostra to tylko tak wyglądało Wszystko opowiem Ci w domu obiecuję . - przekręciłam oczami z rozbawieniem
*Beryl*
Nagle komórka Charlsa zaczęła wibrować.
- Chloe dodała snapa na My Story - otworzył szerzej oczy , podał mi komórkę i zniknął za rogiem . Spojrzałam w wyświetlacz . 
- O nie . Camilla potrzymaj - wybiegłam za chłopakiem . Na zdjęciu była smutna Chloe a za nią w tle dostrzegłam noże . Co jej strzeliło do głowy . Biegłam ulicami , aż dobiegłam do dużego żółtego domu . Razem z Charliem otworzyliśmy drzwi . 
- Chloe !- krzyknął i podbiegł do blondynki leżącej na podłodze . Wokół było pełno krwi . Od razu zadzwoniłam po pogotowie . Ratownicy medyczni weszli i z trudem odciągnęli Lenehana , po czym stwierdzili , że od siedmiu minut nie żyje . Chłopak wybiegł z domu . Pobiegłam za nim . Stanął przede mną .
- To wszystko moja wina - totalnie się rozkleił i popędził przed siebie. Ugh... Dlaczego wbiła sobie ten nóż . Ruszyłam za nim , ale był zbyt szybki. Zrezygnowana usiadłam na jednej z ławek w parku . Nagle przyszło mi powiadomienie . Charlie wstawił zdjęcie na My Story . Mimo że się nie uśmiechał na jego widok uśmiechnełam się szeroko . Może jednak będę miała przyjaciela ? Ale zaraz . Wytrzeszczyłam oczy . Wstałam i zaczęłam biec . Nogi mnie strasznie bolały , ale się nie zatrzymywałam. Jak mogłam być taka głupia ... Na zdjęciu owszem jest nasz kochany blondas , ale w tle widać most . Czy aż tak się obwiniał. Zatrzymałam się . Stał wpatrzony w tafle wody . Zaczęłam biec . Chłopak zrobił krok do tyłu i pół kroku w przód . Nie myślałam o niczym . Stanęłam przed nim gdy był już na krawędzi i robił ostatni krok .
-Aaa!!!- krzyknęłam.
- Beryl !- myślałam , że już zaraz wydam ostatnie tchnienie , gdy poczułam jak ktoś chwycił mój nadgarstek . Był to jakiś przystojny brunet . Charlie od razu pomógł mu wciągnąć mnie na góre. Ledwo stanęłam na nogach a Charlie mooocno mnie przytulił .
- Beryl co Ci strzeliło do głowy ?!- mnie ? Raczej jemu .
- Naprawdę sądziłeś , że pozwolę Ci odejść , porzucić , zostawić mnie ? Przecież jesteś dla mnie mega ważny jako idol - mówiłam przez łzy i chwile się zawahałam - i przyjaciel . Straciłam już jedną przyjaciółkę i nie zamierzam po raz drugi przez to przechodzić. A tak w ogóle to nie wiem po co Ci o tym wszystkim mówię - Charls ponownie mnie objął . Wtedy przypomniałam sobie o stojącym obok brunecie.
- Dziękuję . Gdybyś mnie nie złapał to ... - nie dane było mi dokończyć.
- Toby wyrosły Ci duże różowe skrzydła - wybuchnęliśmy śmiechem - a tak w ogóle to Zack jestem - jest mega miły . Naprawdę go polubiłam .
- Beryl - uśmiechnęłam się szeroko . 
- Piękne imię . Ja już muszę iść , ale mam nadzieję , że się jeszcze spotkamy.
- Ja też. - uśmiechnął się jeszcze , odwrócił i poszedł w swoją stronę . 
- Beryl ...?- popatrzyłam na niebieskookiego.
- Tak ? 
- Jutro wyjeżdżamy z Leo na Karaiby . Mamy tam trzy koncerty . Spędzimy tam dwa dni i pomyślałem , że może pojechałabyś z nami ? - Karaiby , wow brzmi świetnie .
- Cudownie ! Moja mama wyjechała do pracy i wraca za sześć dni . Tyle , że jest jeszcze moja młodsza siostra , którą się zajmuję .
Czy ona może ...?
- Oczywiście . Do tego Leo pewnie się ucieszy - ruszał śmiesznie brwiami , a ja go szturchnęłam w ramię .
- Coś sugerujesz - oboje wybuchnęliśmy śmiechem .
*Camilla*
Dzisiaj nasza wycieczka . Szczerze strasznie się zdziwiłam na wiadomość , że ruszamy opanować Karaiby . Przecież Beryl boi się latać samolotami . Pewnie będzie się trzęsła jak galaretka ... Po spakowaniu reszty drobiazgów zeszłam z walizką na dół już ubrana .
- Dzieeeeń Dobry ! - od progu skoczyła na mnie Beryl
- Dzieeeeń Dobry ! - od progu skoczyła na mnie Beryl .
- Hej siostra
- Hej siostra . Dene...- i oto zadzwonił dzwonek . Blondynka pobiegła otworzyć . Po chwili do salonu weszła zielonooka , jej ,,przyjaciel" i ... o kurcze to Bars ! To Leondre Devries .
- O Matko Kocham Cię - rzuciłam mu się na szyję chwilę później kapcząc co właśnie powiedziałam . Brunet tylko cicho się zaśmiał. 
- Oke Leo to jest moja siostra Camilla z klasy b , Camilla to jest Leo z klasy d . - podaliśmy sobie ręce , a on cmoknął moją dłoń . Moja siostra zaczęła się śmiać . Chłopaki zabrali nasze walizki . Byli zdziwieni , sądzili że skoro jesteśmy dziewczynami to spakujemy pół domu . Dojechaliśmy na lotnisko i po sprawdzeniu bagażu weszliśmy do samolotu . Co dziwne nikogo oprócz nas nie było .
- To prywatny odrzutowiec - zaśmiał się Leo widząc nasze twarze . Usiadłam koło bruneta i położyłam głowę na jego ramieniu . Pewnie zasnęłam...Otworzyłam oczy . Wszystko się trzęsło. Dzrzwiczki prowadzące do wyjścia się oderwały i runęły w dół . Cała nasza czwórka popatrzyła na siebie ze strachem w oczach . Do pomieszczenia wbiegł pilot ...
Hi :) It's me :-***
Dzisiaj mini maraton.
Postaram się przenieść i poprawić jak najwięcej rozdziałów.
Może 4, może więcej...
Trzymajcie kciuki :-)
Do zoba :-***

czwartek, 14 lipca 2016

3 *_*

*Beryl*
- Charlie! - usłyszałam krzyk za sobą i się odwróciłam. O nie to była ...
Chloe. No tak zapomniałam , że on ma dziewczynę ... Zrobiło mi się strasznie smutno . Ona oczywiście rzuciła mu się na szyję i cmokneła w usta ... Później lekcje mineły na wpatrywaniu się w piękne niebo .
Po ostatniej lekcji pobiegłam do domu . Po drodze słuchałam Hopeful . Wiem , że Leo mnie skrzywdził , ale działał ze strachu nie myśląc . Nie mam mu tego za złe . A co do Lenehana ... Jest wielkim przyjacielem i ... kolegą ? Ma dziewczynę , a ja nie szukam towarzystwa . Przekręciłam klucz i weszłam do domu . Od razu pobiegłam do pokoju . Przebrałam się w wybrane ciuchy
i zbiegłam po schodach do kuchni
i zbiegłam po schodach do kuchni . Na lodówce wisiały dwie kartki.
Kochanie , zadzwoniono do mnie pilnie i muszę na tydzień wyjechać . W skrytce masz pieniądze na obiady i inne wydatki . Opiekuj się Camillą . 
Całuję. 
Mama
Na tydzień ... Akurat na początku , gdy jest tak ciężko ... Ugh.
Hej siostra . Wyszłam na zakupy z nowymi przyjaciółkami Alexą i Cindy. Mam u którejś nocować . Nie martw się . Tak tak zdąrze do szkoły 
Cami xxx
Ale fajnie . Chciałam być sama to jestem ... Zrezygnowana usiadłam przed TV . Włączyłam Więźnia Labiryntu . Zrobiłam jeszcze popcorn i usadowiłam się wygodnie na kanapie .
*Leondre*
Przytuliła mnie . Czy to oznacza , że mi wybaczyła? Ja na jej miejscu bym znienawidził osobę , która sprawiła tyle bólu . Na dodatek jest ona bambino . Powinienem traktować ją jak księżniczkę ... Pobiegłem do najbliższego sklepu . Kupiłem odpowiednie rzeczy i skierowałem się w stronę domu .
*Beryl*
Nie chce całego życia przeleżeć na kanapie ... Wstałam , ubrałam moje NB
 Wstałam , ubrałam moje NB
i wyszłam na spacer. Nagle przyszło mi powiadomienie . Weszłam na twittera a tam zdjęcie Charli'ego i Chloe.
 Weszłam na twittera a tam zdjęcie Charliego i Chloe
Zabolało ... Wpatrzona w ekran na kogoś wpadłam . Podniosłam wzrok . Przede mną stał Leo . Trzymał ogromniastego misia i nutelle z napisem My princessa. Byłam zaskoczona jego widokiem . 
- Hej Leo - uśmiechnełam się pogodnie .
- Hej Beryl - równie zdziwiony patrzył na mnie swoimi brązowymi oczami .
- Do kogo z niespodzianką pędzisz - to słodkie kupić komuś taki prezent . 
- W sumie to dla ciebie - podał mi te rzeczy - miałem Ci je dać w szkole , ale jak już Cię spotkałem to proszę . To tak jakby w ramach przeprosin za moje zachowanie - czyli to dla mnie . Aha , miło z jego strony .
- Dziękuję , ale ja się nie gniewam - na te słowa przytulił mnie . No dobra ...
- Zachowałem się jak dupek , a ty i tak jesteś wyrozumiała. Jesteś niesamowita . Ale tak w ogóle to co tutaj robisz ? 
- Ym... Mam wyjechała na tydzień , a Camilla , moja siostra jest na spotkaniu z przyjaciółkami . Wróci jutro . - chwilę patrzył na mnie dziwnie .
- A ty gdzie podziałaś swoją paczkę ? - czy on jest ślepy ?
- Ja nie szukam 
- Ale i tak znalazłaś - przerwał mi - a tak w ogóle to nocuje dziś u Charlsa i może ty też byś chciała - chcę ! 
- Ale cóż nie chcę przeszkadzać i się wpraszać...
- Ej , ja Cię zapraszam i nie , nie będziesz przeszkadzać - ale on jest kochany . Nie chce bym została sama .
- No okey , pójdę się przebrać i możemy ruszać - skierowaliśmy się w stronę mojego domu . Spakowałam piżamę i się przebrałam .
 Spakowałam piżamę i się przebrałam
Wyszłam z domu . Leo uśmiechnął się na mój widok. Zadzwoniliśmy do drzwi . Otworzyła nam jego mama .
- Dzień dobry . Jest Charlie - brunet mnie nie przedstawił. Miło ...
- Wyszedł gdzieś z Chloe . Niedługo powinni wrócić . Ja się śpieszę na samolot , ale macie klucze od domu . Czujcie się jak u siebie . - wyszła , a my usiedliśmy na kanapie . Gadaliśmy przez pół godziny , gdy wrócił Charlie . Nawet na nas nie spojrzał . Od razu pobiegł do swojego pokoju na górze. Z Leo popatrzyliśmy się na siebie znacząco i weszliśmy po schodach .
*Charlie*
Leżałem na swoim łóżku , gdy nagle ktoś zapukał do mojego pokoju. 
- Otwarte - krzyknąłem niechętnie . Do pokoju wszedł Leo z ... Beryl ?
- Charls po pierwsze gdzie podziałeś Chloe , a po drugie dlaczego nas olałeś. Czy coś się stało ? - Ugh...Nie chcę im tego opowiedzieć . To zbyt boli . Ale oni się martwią , więc ...
- Chloe została w galerii . Poszliśmy po super stary. Ja szukałem rozmiaru , a ona znikneła. Wyszłem ze sklepu i zobaczyłem jak całuje się z Tomem z naszej klasy ...- Oboje patrzyli na mnie z współczuciem . Moje oczy się zeszkliły i po policzkach zaczeły spływać łzy. - Podeszłem do nich . Od razu od siebie odskoczyli. Spytałem się dlaczego mnie zdradziła . Ona milczała , a Tom na to ,,gdyby zrobiła to raz ..." .- nie wytrzymałem . Totalnie się rozkleiłem. Poczułem , że ktoś mnie przytula. Wplotłem palce w piękne długie blond włosy .
- Ona nie zasłużyła na tak cudowną osobę jak ty - powiedziała pewnie .
- Wiem , że to zabrzmi dziwnie - zacząłem - ale chcę się zemścić . - dziewczyna spojrzała na mnie pytającym wzrokiem .- może mógłbym znaleźć sobie dziewczynę na niby . Beryl...
- Ale że ja ?-niewiem skąd ten pomysł. Przecież się nie zgodzi ...
- Beryl jak nie chcesz to 
- Dla Ciebie - przerwała mi wypuszczając głośno powietrze .
- Dziękuję - dosłownie się na nią rzuciłem .
*Camilla*
Wstałam zaspana. Na sąsiednim łóżku leżała Alexa . Wbiegłam do łaziienki , przebrałam się
 Wbiegłam do łaziienki , przebrałam się
i wyszłam . Dziewczyny są wykończone i nie idą do szkoły ... Włączyłam Faded BaM . To jest najlepsza piosenka ever.
Weszłam do szkoły . Na korytarzu całowali się ...

I'm so sorry za brak aktywnosci. Wakacje-wyjazd-brak netu...
Ale wam to wynagrodze ;-)
Jutro dodam troche wiecej rozdzialow. :-)
Ps alt mi sie zepsul wiec przepraszam za bledy...
Do zoba :-****