Rozdział 9
*Camilla*
Wyszłam z pokoju i wpadłam na Beryl. . Razem zeszłyśmy na dół , a tam była ...
O kurcze ... Kolacja , ale nie byle jaka ...
( po francusku KOCHAM CIĘ )
- O wow Leo , dla kogo to wszystko? - Byłam w totalnym szoku .
- Dla mojej księżniczki - odsunął mi krzesło , a ja usiadłam przy stole .
- Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytałam patrząc na Lenehana .
- Ja to tylko drobna pomoc - zaśmiał się Charls - choć Beryl , niech zostaną sami . Okey tylko się przebiorę. Pobiegła na górę i po pięciu minutach znów stała koło mnie
Chwyciłem ją za rękę i wybiegliśmy z domu .
- To może pójdziemy do parku ? - zaproponowała .
- Okey - chwilę później siedzieliśmy na jednej z ławek .
- Charlie , ja przepraszam za to co dzisiaj zrobiłam . Nie wiedziałam co robię i ...
- Spokojnie - przerwałem jej - upiłaś się . A tak w ogóle to pamiętasz coś z imprezy? Bo ja jakoś nic .
- Podjechaliśmy pod dom , a ja ... O kurcze ! Cami prosiła mnie bym nagrałam jej imprezę . Włączyłam przy drzwiach camerę ! - weszła w galerię . Atmosfera jest straszna , każdy pijany . Idziemy tańczyć , później podchodzi do mnie Kate , a do Beryl Billy . Chce ją pocałować , ale ja mu dowalam. Super . Ale zaraz Nathaniel proponuje mi alkohol , a ja wypiłem... Cztery na raz . Później zaprowadziłem blondynkę do pustego pokoju i ... Nie !Ja to zrobiłem ? Ona się wyrwała , ale zaraz Billy znowu ją się do niej dobierał. Ona chwyciła za butelkę i wybiegła na dwór . Popatrzyłem na blondynkę . Ona była tak samo zaskoczona jak ja . Chciałem coś powiedzieć , ale weszła mi w słowo .
- Zachowałam się tak samo . Jest OK . Moocno ją przytuliłem .
- To może pójdziemy do parku ? - zaproponowała .
- Okey - chwilę później siedzieliśmy na jednej z ławek .
- Charlie , ja przepraszam za to co dzisiaj zrobiłam . Nie wiedziałam co robię i ...
- Spokojnie - przerwałem jej - upiłaś się . A tak w ogóle to pamiętasz coś z imprezy? Bo ja jakoś nic .
- Podjechaliśmy pod dom , a ja ... O kurcze ! Cami prosiła mnie bym nagrałam jej imprezę . Włączyłam przy drzwiach camerę ! - weszła w galerię . Atmosfera jest straszna , każdy pijany . Idziemy tańczyć , później podchodzi do mnie Kate , a do Beryl Billy . Chce ją pocałować , ale ja mu dowalam. Super . Ale zaraz Nathaniel proponuje mi alkohol , a ja wypiłem... Cztery na raz . Później zaprowadziłem blondynkę do pustego pokoju i ... Nie !Ja to zrobiłem ? Ona się wyrwała , ale zaraz Billy znowu ją się do niej dobierał. Ona chwyciła za butelkę i wybiegła na dwór . Popatrzyłem na blondynkę . Ona była tak samo zaskoczona jak ja . Chciałem coś powiedzieć , ale weszła mi w słowo .
- Zachowałam się tak samo . Jest OK . Moocno ją przytuliłem .
*Leo*
Cami smakowało jedzenie . Uff... Mi zresztą też . Cały czas się śmialiśmy. Nagle do głowy przyszedł mi głupi pomysł . Wstałem od stołu i wziąłem ją na ręce po czym ruszyłem w stronę basenu . Ona tylko piszczała :
- Leooo! Puść mnie ! Jestem ciężka ! Jest ciemno ! - i wpadła . Zacząłem się śmiać i sam wskoczyłem. Pływała pod wodą , a ja podpłynąłem i lekko pocałowałem. No po prostu magic ! Wynurzyliśmy się i wyszliśmy cali mokrzy.
Cami smakowało jedzenie . Uff... Mi zresztą też . Cały czas się śmialiśmy. Nagle do głowy przyszedł mi głupi pomysł . Wstałem od stołu i wziąłem ją na ręce po czym ruszyłem w stronę basenu . Ona tylko piszczała :
- Leooo! Puść mnie ! Jestem ciężka ! Jest ciemno ! - i wpadła . Zacząłem się śmiać i sam wskoczyłem. Pływała pod wodą , a ja podpłynąłem i lekko pocałowałem. No po prostu magic ! Wynurzyliśmy się i wyszliśmy cali mokrzy.
*Beryl*
Śnił mi się straszny koszmar . Nasze miasto , powódź i nagłe zaginięcie BaM . Krzyknęłam i otworzyłam oczy . Na końcu łóżka siedział Charlie .
- Beryl co Ci się śniło ? - zapytał zatroskanym głosem .
- Hm...Może koszmar ? - chłopak podszedł i mnie przytulił .
- Spokojnie to tylko zły sen . Wszystko w porządku ?
- Teraz tak - blondyn uśmiechnął się szeroko .
***
Otworzyłam oczy słysząc budzik. Kolejny dzień szkoły . Ale zaraz. Czuję na sobie czyjś wzrok . Odwróciłam się gwałtownie i ... Charlie ? Leżał obok , a ja przypomniałam sobie wczorajszy dzień ...
- Cześć , rusz się , bo jest - spojrzałam na zegar .
- 7:45?!? - wykrzyczałam i wstałam jak poparzona. Wbiegłam do łazienki i przygotowałam do wyjścia .
Wyszłam, a Charlsa już nie było w pokoju . Ruszyłam szybko na dwór , a tam Lenehan i jego samochód .
- Podwieźć Cię ? - na ten denny tekst wybuchnęłam ( jak zwykle ) śmiechem . Wsiadłam i odruchowo chciałam cmoknąć go w polik , ale on zdezorientowany odwrócił głowę w moją stronę . Odchyliłam się i spuściłam głowę .
- Przepraszam - powiedzieliśmy w tej samej chwili . Zarumieniłam się , a blondyn zaczął jechać w kierunku znienawidzonego przez nas budynku . Wbiegliśmy do klasy dwie minuty po dzwonku , ale i tak nie dostaliśmy spóźnień. Byłam strasznie śpiąca i zasnęłam? Nagle poczułam jak ktoś mnie lekko trąca. To był Charlie . Usiadłam prosto i wtedy koło nas przeszła nauczycielka sprawdzająca prace domowe . O kurcze mogłam zostać ukarana za spanie na lekcji . Wtedy zabrzmiał dzwonek o wszyscy wyszliśmy z klasy.
- Dziękuję - rzuciłam się blondynowi na szyję . Oj Beryl , co ty robisz ? Wtedy obok nas stanął Billy ...
- Na kolejnego się rzucasz - zaśmiał się , a Charls zacisnął dłonie w pięści , ale spojrzałam na niego znacząco . Podeszłam do chłopaka , popatrzyłam w oczy i dałam z liścia . Musiał mocno oberwać. Jego polik był cały czerwony .
- To , że się do mnie dobierałeś - wycedziłam przez zaciśnięte zęby - nie oznacza , że możesz rozpowiadać plotki na mój temat - odszedł wkurzony , a ja usłyszałam cichy śmiech za sobą .
- Zack ?- to on ...
- No hej piękna
- Co ty tu robisz ? - nadal nie mogłam uwierzyć , że to brunet stoi naprzeciwko mnie .
- Moja szafka ma numer 444 , a ja przyszedłem po książki na geografię.- przewróciłam tylko oczami - A tak w ogóle to nieźle temu gostkowi wygarnęłaś - uśmiechnął się , a ja zrobiłam to samo .
Śnił mi się straszny koszmar . Nasze miasto , powódź i nagłe zaginięcie BaM . Krzyknęłam i otworzyłam oczy . Na końcu łóżka siedział Charlie .
- Beryl co Ci się śniło ? - zapytał zatroskanym głosem .
- Hm...Może koszmar ? - chłopak podszedł i mnie przytulił .
- Spokojnie to tylko zły sen . Wszystko w porządku ?
- Teraz tak - blondyn uśmiechnął się szeroko .
***
Otworzyłam oczy słysząc budzik. Kolejny dzień szkoły . Ale zaraz. Czuję na sobie czyjś wzrok . Odwróciłam się gwałtownie i ... Charlie ? Leżał obok , a ja przypomniałam sobie wczorajszy dzień ...
- Cześć , rusz się , bo jest - spojrzałam na zegar .
- 7:45?!? - wykrzyczałam i wstałam jak poparzona. Wbiegłam do łazienki i przygotowałam do wyjścia .
Wyszłam, a Charlsa już nie było w pokoju . Ruszyłam szybko na dwór , a tam Lenehan i jego samochód .
- Podwieźć Cię ? - na ten denny tekst wybuchnęłam ( jak zwykle ) śmiechem . Wsiadłam i odruchowo chciałam cmoknąć go w polik , ale on zdezorientowany odwrócił głowę w moją stronę . Odchyliłam się i spuściłam głowę .
- Przepraszam - powiedzieliśmy w tej samej chwili . Zarumieniłam się , a blondyn zaczął jechać w kierunku znienawidzonego przez nas budynku . Wbiegliśmy do klasy dwie minuty po dzwonku , ale i tak nie dostaliśmy spóźnień. Byłam strasznie śpiąca i zasnęłam? Nagle poczułam jak ktoś mnie lekko trąca. To był Charlie . Usiadłam prosto i wtedy koło nas przeszła nauczycielka sprawdzająca prace domowe . O kurcze mogłam zostać ukarana za spanie na lekcji . Wtedy zabrzmiał dzwonek o wszyscy wyszliśmy z klasy.
- Dziękuję - rzuciłam się blondynowi na szyję . Oj Beryl , co ty robisz ? Wtedy obok nas stanął Billy ...
- Na kolejnego się rzucasz - zaśmiał się , a Charls zacisnął dłonie w pięści , ale spojrzałam na niego znacząco . Podeszłam do chłopaka , popatrzyłam w oczy i dałam z liścia . Musiał mocno oberwać. Jego polik był cały czerwony .
- To , że się do mnie dobierałeś - wycedziłam przez zaciśnięte zęby - nie oznacza , że możesz rozpowiadać plotki na mój temat - odszedł wkurzony , a ja usłyszałam cichy śmiech za sobą .
- Zack ?- to on ...
- No hej piękna
- Co ty tu robisz ? - nadal nie mogłam uwierzyć , że to brunet stoi naprzeciwko mnie .
- Moja szafka ma numer 444 , a ja przyszedłem po książki na geografię.- przewróciłam tylko oczami - A tak w ogóle to nieźle temu gostkowi wygarnęłaś - uśmiechnął się , a ja zrobiłam to samo .
*Charlie*
Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę.
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...
Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę.
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...
HILLO!!! Przepraszam za kilka godzin spóźnienia, ale blogger nawalił i się ścinał co kilka sekund. Za to dzisiaj dodam 2 rozdziały :-)
Czekajcie :***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz