czwartek, 4 sierpnia 2016

Rozdział 12

*Beryl*
Charlie, ja...- zaczęłam niepewnie patrząc w jego idealnie błękitne tęczówki , które były głębsze od wód oceanu . Nagle jakaś kobieta przebiegła między nami płacząc .
- Straciłam go! - wrzeszczała - umarł ! - było mi jej strasznie żal . Wtedy przypomniała mi się sytuacja sprzed chwili i cała moja pewność siebie prysła.
- Dlaczego płaczesz - spytał z troską w głosie .
- Opowiem Ci wszystko , ale u mnie w domu . To miejsce nie kojarzy mi się najlepiej - wskazałam na duży biały budynek.
- No dobrze - chwycił za kluczyki i zawiózł nas do mojego domu. Mama nadal jest u cioci w Pradze , a Leo i Cami gdzieś zniknęli . Może to i lepiej ? Zaprowadziłam swojego 'gościa' do swojego pokoju . Usiadłam na łóżku po turecku , a on na przeciwko mnie .
- Więc o co chodzi ? - pyta spokojnie , a ja wpatruję się w niego jak w obrazek ani na chwile nie spuszczając wzroku z jego twarzy . Lekko się uśmiechnęłam .
- A więc weszłam do środka i przywitałam się z doktorem , po czym sprawdził moje papiery i stwierdził , że pewne informacje do mnie nie pasują - Charlie rozchylił lekko usta , a ja zarumieniłam się - zrobił mi badanie i ...
*Leondre*
Gdy Cami odbiegła kapnąłem się co właśnie zrobiłem . Ale ze mnie jest totalny głupek ! Broniłem Louis'y zamiast własnej dziewczyny . Głupek , głupek , głupek !
- Louisa , przepraszam , ale muszę już iść .
- Oke . Ale się jeszcze spotkamy - puściła mi oczko i każde z nas poszło w swoją stronę.
*Beryl*
I...Nie wykryło żadnej choroby - dokończyłam niepewnie . Charliemu kopara opadła , wytrzeszczył oczy i uśmiechnął się szeroko .
- Beryl tak się MEGA cieszę !!! - skoczył na mnie z przytulasem , tak , że ja leżałam , a on na mnie . Jego twarz była centymetry od mojej . Czułam na sobie jego ciepły oddech . Patrzyliśmy sobie w oczy . Te jego błękitne , głębokie tęczówki . Po chwili jednak pokręcił lekko głową i powrócił do pozycji siedzącej , więc ja zrobiłam to samo .
- Przepraszam - wyszeptał - ale jak to jest możliwe ?
- W papierach nie zgadzała się moja grupa krwi i wiek . Okazało się , że pomylono listy - blondyn uśmiechał się od ucha do ucha . Nagle jego wzrok spoczął na moich ustach . Od razu to zauważyłam i się zarumieniłam .
*Leondre*
Wparowałem na górę i zajrzałem do pokoju Cami . Niestety , nie było jej tam . Obróciłem się i otworzyłem drzwi z napisem ,,Tu rządzi blondynka" .
- Ups - wydukałem. Chyba gdybym nie wparował zaraz by się pocałowali. Byli mega blisko . Beryl zaczęła się śmiać , a mój przyjaciel wypuścił głośno powietrze odwracając głowę w stronę sufitu. - To ja nie przeszkadzam .- zamknąłem drzwi ciesząc się , że jestem na bieżąco . Zbiegłem do salonu . Jest dopiero po 20. Jeśli nie wróci przed północą pójdę jej poszukać .
*Camilla*
Siedzę na ławce w parku i beczę.
Co ja robię ? Nie będę płakała o byle co . Jak dla mnie on wybrał pomiędzy nami . To mi wystarczy . Ale kurcze prawda jest taka , że nie wytrzymam bez niego ani jednego dnia .
*Charlie*
Gdy Leo wyszedł zaczęliśmy się śmiać . Nie wiem z czego . Totalna głupawka.
- Wi-widziałeś jego minę ? - dziewczynie też humor dopisywał.
- Taak - przewróciłem oczami . Nagle moja komórka zawibrowała . To był sms. - Nie ...
- Charlie coś się stało ? - blondynka marszczy brwi .
- Nie ...Tak , nie wiem .- patrzy na mnie oczekując odpowiedzi - no więc e... Pamiętasz Chloe ?
- Trudno zapomnieć - uśmiecham się smutno .
- Taa... I ten ... Moi kumple z Londynu piszą , że chcą bym przyjechał - Beryl chyba trochę się pogubiła. - Oni wiedzą o samobójstwie mojej eks . Ty udawałaś moją dziewczynę i oni sądzą , że my ze sobą chodzimy. I ... Czy mogłabyś tam ze mną pojechać i poudawać? - wydusiłem z siebie ostatnie zdanie , a blondynka pokręciła głową z niedowierzaniem .
- Charls ... Ja nie lubię oszukiwać ludzi.
- Błagam Beryl - uniosłem jej podbródek do góry . Spojrzała mi w oczy nie mogąc się oderwać , na co się lekko uśmiechnąłem , a na jej policzki wkradł się rumieniec.
- Y...Dobra , ale pod jednym warunkiem .
- Jakim ? - zapytałem ciekawy .
- Nie przesadzaj w tym Londynie . Czasami należy trzymać ręce przy sobie . I koniecznie musimy mieć pokoje osobno - przytaknąłem .
- W takim razie zacznij się pakować , a ja sprawdzę rozkład pociągów . - blondynka podeszła do szafy wyciągając z niej ciuchy i ruszyła do łazienki po chwili wracając .
 - blondynka podeszła do szafy wyciągając z niej ciuchy i ruszyła do łazienki po chwili wracając
Zeskanowałem ją wzrokiem , na co ta znowu się zarumieniła .
- Gotowa ?
- Tak - uśmiechnęła się blado po czym opuściliśmy jej pokój .
*Leondre*
Okej , jest kwadrans po północy , a ja mam dość siebie i swoich błędów . Wybiegłem z domu i skierowałem się w stronę skateparku. Był pusty . Skierowałem się w stronę pustych ulic . Na jednym z wąskich przejść pomiędzy budynkami usłyszałem krzyk . Pobiegłem tam i ujrzałem chłopaka który dobierał się do kogoś . Podszedłem i przywaliłem mu . Przewrócił się na beton . Chwyciłem dziewczynę za rękę i wbiegliśmy na chodnik . Przyjrzałem jej się . Czerwonowłosa , piwne oczy i blada cera .
- Dziękuję - szepnęła rzucając mi się na szyję .
- Nie ma za co . Znasz go ?
- To mój były - przyznała smutno . Wyciągnąłem ku niej rękę .
- Leondre - uścisnęła ją .
- Morgan - postanowiłem ją odprowadzić . Zniknęła za drzwiami , a przypomniałem sobie o celu mojego wyjścia . Obszedłem centrum handlowe kierując się ku wejściu do parku .
*Charlie*
Wyszliśmy z pociągu . Zamówiłem taksówkę i razem z Beryl wysiedliśmy przed ogromną willą.
- O wow - tylko tyle potrafiła wydusić.
- Wiem - uśmiechnąłem się i chwyciłem jej dłoń . Nagle drzwi otworzyły się , a w nich stanął David . Spojrzałem na Beryl . Była w szoku . Ale dlaczego ? 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Rozdział 11

*Camilla*
Wróciliśmy właśnie do domu . Komórka Leo nagle zawibrowała , 
a chłopak popatrzył w wyświetlacz i ... Kopara mu opadła .
- Devries coś się stało ? - zapytałam trochę wystraszona.
- Nieeee - przeciągnął - to nic takiego .
- Na pewno? - chciałam się upewnić .
- Tak - krzyknął pewnie . Ja tylko wypuściłam głośno powietrze i ruszyłam do swojego pokoju .
*Charlie*
Dlaczego te głupie łzy mi popłynęły ? Jej widok i świadomość , że nie jest moja i siedzi na kanapie wtulona w chłopaka , który nie jest mną , po prostu boli...
Ruszyliśmy do swoich pokoi . Ja i Zack wzieliśmy gościnny , Mia i Beryl rodziców Toma , który miał razem z Alice mieć swój . Lepiej do nich nie zaglądać ...
Z samego rana ruszyliśmy , każdy do swojego domu . Wszedłem do środka i od razu pobiegłem do siebie . Położyłem się i natłok myśli zaatakował , dzięki czemu szybko zasnąłem.
- Obudź się już - usłyszałem cichy szept i poczułem jak ciepłe powietrze dmucha mi w twarz . Otworzyłem oczy i ...
*Leondre*
No i stało się dostałem od niej wiadomość . Przecież minęło tyle czasu . Była już 9 , a ja szybko zwlokłem się z łóżka i zbiegłem na dół do kuchni . Przy stole siedziała Cami , wcinając tosty z marmoladą . Przytuliłem ją.
- Witaj księżniczko - uśmiechnąłem się promiennie zabierając z jej talerza jedną z kromek - uśmiechnąłem się łobuzersko i przytuliłem .
- Hej - cmoknęła mnie w polik .
- Uwaga , mówię czystą prawdę . Jesteście mega słodcy - ni stąd ni z owąd za nami pojawiła się mama dziewczyn .
- Dzień dobry - uśmiechnęła się pogodnie Cami - Leooo , chodźmy gdzieś , gdziekolwiek - zwróciła się do mnie .
- To może kino ? - zaproponowałem .
- Okey - pobiegła na górę i wróciła już przebrana.
Po chwili staliśmy już pod salą
Po chwili staliśmy już pod salą . Wybraliśmy film Dziewczyna z portretu . Usiedliśmy na samej górze i zaczęły się reklamy . Dziewczyna położyła rękę na moim pewnie wygodnym ramieniu i przymknęła oczy . Wyglądała tak słodko , że od razu zrobiłem nam selfie i ustawiłem jako tapetę . Zaczął się seans więc niechętnie ją obudziłem . Film był mega nudny , więc przez cały czas patrzyłem na dziewczynę . Ona to zauważyła i lekko zarumieniła . Zbliżyłem swoją twarz , a ona zakryła ją dłonią . Zaśmiałem się cicho. W końcu na ekranie pojawiły się napisy końcowe , a my opuściliśmy salę .
Spacerowaliśmy po okolicy , gdy nagle usłyszałem jakiś pisk . Odwróciłem się. O nie ...
*Charlie*
I...ujrzałem duże zielone oczy . Uśmiechnąłem się pogodnie .
- Oj śpiochu - Beryl zdarła ze mnie kołdrę , ale po chwili znowu przykryła . Strzeliła buraka , a ja mimowolnie się zaśmiałem.
- Dobry - skierowałem się do łazienki . Po porannych czynnościach i ubraniu się , za co powinna mi podziękować , wyszedłem z pomieszczenia.
- Przyszłam , bo mama znowu wyjechała na kilka dni do cioci do Pragi i nie ma kto mnie zawieść do szpitala - zaczęła tłumaczyć .
- Po co masz tam jechać ? - spytałem zdziwiony. Dziewczyna spuściła głowę .
- Mam dzisiaj mieć jakieś zabiegi i dostać jakieś chemikalia na moją chorobę - głos powoli jej się łamał , więc przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem .
- Beryl wszystko w porządku. Na prawdę , będzie dobrze - szepnąłem jej do ucha. Oderwaliśmy się od siebie , a ja chwyciłem kluczyki , po czym wybiegłem z domu. Podjechałem swoim bmw na podjazd i ruszyliśmy w stronę szpitala . Wysiedliśmy z samochodu i podeszliśmy do recepcji . Chwilę później dziewczyna niepewnie otworzyła klamkę i zniknęła za drzwiami . Wypuściłem głośno powietrze i usiadłem na krześle. Dlaczego ją to spotkało ?
*Camilla*
Usłyszałam za sobą pisk i gwałtownie się odwróciłam . Stała tam dziewczyna mniej więcej w naszym wieku . Jej włosy nie były naturalnego koloru. Rzucały się w oczy , bo tamta jak sobie wtedy pomyślałam fanka miała niebieskie ombre .
Kątem oka spojrzałam na Leo
Kątem oka spojrzałam na Leo . Był strasznie zmieszany . Co się dzieje ? Zaczynam się bać ...
- Skarbie ! - wykrzyknęła szczęśliwa i podbiegła do mojego chłopaka wieszając mu się na szyi . Po chwili lekko odchyliła głowę i wpiła się w jego usta . Chyba nie muszę opisywać co wtedy czułam . Po prostu wszystkie najgorsze emocje się we mnie zebrały i uderzyły z podwójną siłą . Brunet oderwał się od tej laski.
- Louisa? - wyszeptał ledwo słyszalnie .
- Tak , to ja skarbie . Odnalazłam Cię - mocno się w niego wtuliła. Ja już nie miałam siły . SKARBIE ? Postanowiłam jednak nie dać po sobie znać swoje uczucia .
- Hej , jestem Camilla - zaczęłam niepewnie , a Leo popatrzył na mnie ze strachem w oczach - a Ty ?
- Louisa - uśmiech jej nie schodził z tej plastikowej mordy - jestem byłą , chociaż nie wiem czy byłą - spojrzała maślanymi oczami na bruneta - dziewczyną Leo . Dwa lata temu się tu przeprowadził . Nie chciał zrywać , bo BARDZO mnie kochał , ale głupia ja sądziłam , że to nie ma sensu . Teraz strasznie tego żałuję Misiu i mam super niespodziankę . Ja tu się przeprowadziłam - wrzeszczała , piszczała , pocałowała ... Nie !
- Tyle , że - powiedziałam oschle - Ten Miś ma nową dziewczynę - niebieskowłosa od razu oderwała się od MOJEGO chłopaka i popatrzyła na mnie jakbym całą jej rodzinę zamordowała i prychnęła. Nagle odezwał się Leo :
- Daj spokój Cami . Ona nie wiedziała , że jesteśmy razem - słucham ? On broni tej suki ? Od razu odwróciłam się i pobiegłam w stronę parku , a słona ciecz kapała mi na bluzkę . Usiadłam na jednej z ławek i ukryłam twarz w dłonie .
*Charlie*
W końcu wyszła . Była roztrzęsiona i łzy lały jej się strumieniami . Wybiegła z budynku , a ja zdezorientowany pobiegłem za nią . Złapałem ją od tyłu i przytuliłem .
- Co się stało kochanie ? - dlaczego ją tak nazwałem ? Dziewczyna odchyliła twarz i spojrzała mi w oczy .
- Charlie , ja ... 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Rozdział 10

Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę. 
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...
Nachylił się nad dziewczyną i lekko pocałował w usta . Myślałem , że zaraz moje serce rozerwie się i pozostanie jedna połówka , która bez drugiej przestaje bić i umiera . Rudowłosa z końca korytarza przeszła wkurzona koło nich . 
- Jeny Beryl ... Przepraszam , ale jak ją zobaczyłem ...
- Spoko , byłam już wcześniej w identycznej sytuacji - popatrzyła na mnie znacząco .
*Leo*
Otworzyłem powoli oczy . Ziewnąłem i nagle poczułem jak łóżko się ugina . Cami dosłownie skoczyła na mnie śmiejąc się .
- Hej , co będziemy dzisiaj robić ? - spytałem zaspany.
- No jak to co ? Zakupy ! - na te słowa skrzywiłem się , a dziewczyna widząc to cmoknęła mnie w polik i wywaliła z łóżka - przepraszam , ale jest już po siódmej i za godzinę zaczynają się lekcje . 
- Camilla ... Chodźmy na wagary - brunetka skamieniała - nigdy nie byłaś ...- dziewczyna pokiwała lekko głową .
- Ale najwyższy czas spróbować - odparła niepewnie. Pobiegłem się przebrać i już miałem zaproponować oglądanie filmów , gdy coś sobie przypomniałem.
- Dzisiaj twoja mama wraca - dziewczyna zrobiła facepalma.
- No tak , wyleciało mi z głowy ... - chwyciła za torebkę i wybiegliśmy z domu - to idziemy na te zakupy ? 
- No dobra - przekręciłem oczami . Po wejściu do galerii skierowaliśmy się w stronę Croppa. Brunetka zaczęła przymierzać tysiące topów , a ja bluz. Stwierdziła w końcu , że kupi trzy , bo musi poszukać jeszcze innych części garderoby , a nie wzięła aż tak dużo kasy - zaraz wracam - mrugnąłem do niej , a ona wyszła . Podszedłem do sprzedawczyni i wyjąłem banknoty.
*Beryl*
Dziś jest piknik koło szkoły z okazji Dnia Ziemi. Nigdzie nie widzę Leo i Cami . Siedziałam właśnie z Charlsem i Zack'em na kocu wsuwając żelki , gdy podeszła do nas Alice . 
- Hej . Jestem Alice - podała mi rękę i uścisnęła.
- Ja jestem Beryl - uśmiechnęłam się lekko . 
- I jesteś nową dziewczyną Zacka? - chłopak spojrzał na mnie ze strachem w oczach i zmieszaniem. Przełknęłam ślinę . 
- Tak jestem jego dziewczyną - brązowooki spojrzał na mnie , a ja po chwili wahania przybliżyłam swoją twarz do jego patrząc mu głęboko w oczy i lekko musnęłam jego usta. On na początku był zdziwiony moją reakcją , ale rozchylił usta pogłębiając pocałunek . W końcu oderwaliśmy się od siebie . Mina rudowłosej była bezcenna . Naprawdę chciało mi się ryczeć ze śmiechu , ale się powstrzymałam.
- Życzę szczęścia . Może pójdziemy na potrójną randkę ? - spojrzałam na nią pytająco . - no wiesz ja i Tom , ty i Zack oraz Charlie i jakaś jego przyjaciółka. 
- No pewnie - odpowiedział szybko , a ja go zgromiłam wzrokiem . Ognisto włosa odeszła , a ja wykrzyczałam: 
- Odbiło Ci ?- nie wytrzymałam .
- Nie wiem . Być może ... Ale błagam zgódź się ...
- No dobra - poddałam się - ustal z nią szczegóły . 
- To ja zaproszę Mie - na słowa Lenehana posmutniałam. On jednak dodał - to kuzynka , ale ona nie mósi o tym wiedzieć .
*Camilla*
- No i zakupy uważam za zakończone - właśnie wyszliśmy z galerii - ale zaraz , Leo skąd masz tyle reklamówek? Przecież nie kupiliśmy tak dużo ciuchów ...
- No tak - wyszczerzył się - to są prezenty dla mojej księżniczki - rzuciłam mu się na szyję .
- Nie ma za co , ale jeden jest wyjątkowy . Czy wiesz gdzie teraz jesteśmy ? - zarumieniłam się , co na pewno zauważył . 
- Na moście miłości - wyszeptałam ledwo słyszalnie.
- No właśnie . Wyjął z małego pudełka kłódkę z sercem i powiesił ją wśród innych - gdybyś mnie nie kochała to tutaj masz kluczyk . Możesz ją odczepić...
- Dziękuję , ale będę cię wiecznie kochała - na te słowa złączył nasze czoła patrząc mi głęboko w oczy oczy

- Kocham Cię - wyszeptał po polsku , a łzy zaczeły spływać po moim policzku

- Kocham Cię - wyszeptał po polsku , a łzy zaczęły spływać po moim policzku .
*Charlie*
Postanowiliśmy zrobić w szóstkę maraton filmowy u Toma . Spakowaliśmy więc piżamy i inne drobiazgi po czym ruszyliśmy autobusem w stronę domu chłopaka . A i Beryl przywitała się z mamą , która właśnie wróciła. Zadzwoniliśmy do drzwi i wzdrygnąłem się . On odebrał mi Chloe , a teraz przyczepił się do Alice .
- Hej stary - niechętnie przybiłem mu piątkę - zapraszam was. To był najdziwniejszy wieczór mojego życia . Ja i moja kuzynka siedzieliśmy na kanapie oglądając ,,Trzy metry nad niebem" . Spojrzałem na Toma i rudowłosego paszczura. Tak ją nazwałem . Całowali się siedząc sobie na kolanach . Aż niedobrze się robiło. Wtedy dostrzegłem smutne oczy Zacka . Nie mógł znieść tego widoku . Gdy tamta parka zrobiła sobie przerwę on zaczął z Beryl . To zabolało dużo bardziej ... Film się skończył . Obejrzeliśmy jeszcze ,,Dary Anioła.Miasto Kości" i ,,Papierowe Miasta" , po czym zamówiliśmy sobie pizzę .
*Beryl* Popatrzyłam w stronę Lenehana
*Beryl* 
Popatrzyłam w stronę Lenehana. On też przechylił głowę w moją stronę . Z jego oczu popłynęły łzy . ( Włączcie sobie Faded i spróbujcie to sobie wyobrazić ) Na ten widok serce zaczęło mi się krajać , a słona ciecz spływać po policzku . Mimowolnie się lekko uśmiechnęłam , by dodać mu siły . Jego kąciki ust również uniosły się ku górze . Makijaż mi się pewnie rozmazał , ale w tamtej chwili to nie było istotne . Wpatrywaliśmy się w swoje źrenice ( lub tęczówki ) , a inni oglądali ,,Love Rosie" . Minęło już pół godziny , a ja zaczęłam się zastanawiać , co my robimy ? Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Charlie spuścił głowę , Tom pobiegł otworzyć i wrócił z pizzami , a Zack popatrzył na mnie.
- Beryl , ty płaczesz ? - przytulił mnie do siebie po czym lekko pocałował . I wtedy coś zrozumiałam . Gdy udawałam dziewczynę Charliego czułam coś naprawdę niesamowitego , a będąc na niby z Zack'em ( nwm jak się odmienia ) nie czułam nic prócz przyjaźni . Czy ja się zakochałam w Lenehanie?
*Camilla*
Wróciliśmy właśnie do domu . Nagle komórka Leo zawibrowała...

9

Rozdział 9

*Camilla*
Wyszłam z pokoju i wpadłam na Beryl. . Razem zeszłyśmy na dół , a tam była ...
O kurcze ... Kolacja , ale nie byle jaka ...
 Kolacja , ale nie byle jaka
( po francusku KOCHAM CIĘ )

- O wow Leo , dla kogo to wszystko? - Byłam w totalnym szoku .
- Dla mojej księżniczki - odsunął mi krzesło , a ja usiadłam przy stole .
- Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytałam patrząc na Lenehana .
- Ja to tylko drobna pomoc - zaśmiał się Charls - choć Beryl , niech zostaną sami . Okey tylko się przebiorę. Pobiegła na górę i po pięciu minutach znów stała koło mnie
 Pobiegła na górę i po pięciu minutach znów stała koło mnie
Chwyciłem ją za rękę i wybiegliśmy z domu .
- To może pójdziemy do parku ? - zaproponowała .
- Okey - chwilę później siedzieliśmy na jednej z ławek .
- Charlie , ja przepraszam za to co dzisiaj zrobiłam . Nie wiedziałam co robię i ...
- Spokojnie - przerwałem jej - upiłaś się . A tak w ogóle to pamiętasz coś z imprezy? Bo ja jakoś nic .
- Podjechaliśmy pod dom , a ja ... O kurcze ! Cami prosiła mnie bym nagrałam jej imprezę . Włączyłam przy drzwiach camerę ! - weszła w galerię . Atmosfera jest straszna , każdy pijany . Idziemy tańczyć , później podchodzi do mnie Kate , a do Beryl Billy . Chce ją pocałować , ale ja mu dowalam. Super . Ale zaraz Nathaniel proponuje mi alkohol , a ja wypiłem... Cztery na raz . Później zaprowadziłem blondynkę do pustego pokoju i ... Nie !Ja to zrobiłem ? Ona się wyrwała , ale zaraz Billy znowu ją się do niej dobierał. Ona chwyciła za butelkę i wybiegła na dwór . Popatrzyłem na blondynkę . Ona była tak samo zaskoczona jak ja . Chciałem coś powiedzieć , ale weszła mi w słowo .
- Zachowałam się tak samo . Jest OK . Moocno ją przytuliłem .
*Leo* 
Cami smakowało jedzenie . Uff... Mi zresztą też . Cały czas się śmialiśmy. Nagle do głowy przyszedł mi głupi pomysł . Wstałem od stołu i wziąłem ją na ręce po czym ruszyłem w stronę basenu . Ona tylko piszczała : 
- Leooo! Puść mnie ! Jestem ciężka ! Jest ciemno ! - i wpadła . Zacząłem się śmiać i sam wskoczyłem. Pływała pod wodą , a ja podpłynąłem i lekko pocałowałem. No po prostu magic ! Wynurzyliśmy się i wyszliśmy cali mokrzy.
*Beryl*
Śnił mi się straszny koszmar . Nasze miasto , powódź i nagłe zaginięcie BaM . Krzyknęłam i otworzyłam oczy . Na końcu łóżka siedział Charlie .
- Beryl co Ci się śniło ? - zapytał zatroskanym głosem . 
- Hm...Może koszmar ? - chłopak podszedł i mnie przytulił .
- Spokojnie to tylko zły sen . Wszystko w porządku ?
- Teraz tak - blondyn uśmiechnął się szeroko .
***
Otworzyłam oczy słysząc budzik. Kolejny dzień szkoły . Ale zaraz. Czuję na sobie czyjś wzrok . Odwróciłam się gwałtownie i ... Charlie ? Leżał obok , a ja przypomniałam sobie wczorajszy dzień ... 
- Cześć , rusz się , bo jest - spojrzałam na zegar . 
- 7:45?!? - wykrzyczałam i wstałam jak poparzona. Wbiegłam do łazienki i przygotowałam do wyjścia .
Wyszłam, a Charlsa już nie było w pokoju . Ruszyłam szybko na dwór , a tam Lenehan i jego samochód .
- Podwieźć Cię ? - na ten denny tekst wybuchnęłam ( jak zwykle ) śmiechem . Wsiadłam i odruchowo chciałam cmoknąć go w polik , ale on zdezorientowany odwrócił głowę w moją stronę . Odchyliłam się i spuściłam głowę . 
- Przepraszam - powiedzieliśmy w tej samej chwili . Zarumieniłam się , a blondyn zaczął jechać w kierunku znienawidzonego przez nas budynku . Wbiegliśmy do klasy dwie minuty po dzwonku , ale i tak nie dostaliśmy spóźnień. Byłam strasznie śpiąca i zasnęłam? Nagle poczułam jak ktoś mnie lekko trąca. To był Charlie . Usiadłam prosto i wtedy koło nas przeszła nauczycielka sprawdzająca prace domowe . O kurcze mogłam zostać ukarana za spanie na lekcji . Wtedy zabrzmiał dzwonek o wszyscy wyszliśmy z klasy. 
- Dziękuję - rzuciłam się blondynowi na szyję . Oj Beryl , co ty robisz ? Wtedy obok nas stanął Billy ...
- Na kolejnego się rzucasz - zaśmiał się , a Charls zacisnął dłonie w pięści , ale spojrzałam na niego znacząco . Podeszłam do chłopaka , popatrzyłam w oczy i dałam z liścia . Musiał mocno oberwać. Jego polik był cały czerwony .
- To , że się do mnie dobierałeś - wycedziłam przez zaciśnięte zęby - nie oznacza , że możesz rozpowiadać plotki na mój temat - odszedł wkurzony , a ja usłyszałam cichy śmiech za sobą .
- Zack ?- to on ...
- No hej piękna 
- Co ty tu robisz ? - nadal nie mogłam uwierzyć , że to brunet stoi naprzeciwko mnie .
- Moja szafka ma numer 444 , a ja przyszedłem po książki na geografię.- przewróciłam tylko oczami - A tak w ogóle to nieźle temu gostkowi wygarnęłaś - uśmiechnął się , a ja zrobiłam to samo .
*Charlie*
Nagle Zack popatrzył na drugi koniec korytarza i przełknął ślinę. 
- Beryl tak strasznie Cię przepraszam za to co teraz zrobię ...

HILLO!!! Przepraszam za kilka godzin spóźnienia, ale blogger nawalił i się ścinał co kilka sekund. Za to dzisiaj dodam 2 rozdziały :-)
Czekajcie :***

sobota, 23 lipca 2016

Rozdział 8

*Beryl*
Rozejrzałam się po salonie . Widziałam ludzi z naszego rocznika tyle że ... Widać było , że nie są trzeźwi . Muzyka leciała , a oni tańczyli , śmiali się i cały czas sięgali po butelki i kieliszki . W kolejnym pokoju Sara zlizywała z Luke'a wódkę . Aż się nie dobrze robiło patrząc na to wszystko . Spojrzałam na Charlsa , a on zaprowadził mnie na środek parkietu próbując wmieszać nas w tłum . Nagle przykleiła się do niego jakaś laska , a do mnie podszedł Billy z klasy f . Doprowadził mnie do ściany , a ja próbowałam się mu wyrwać . Był DOSŁOWNIE 2 mm ode mnie , ale Charlie to zauważył i odepną go . Wtedy podszedł do nas organizator imprezy Nathaniel z jednolitrówką.
- Charlie napijesz się ? - blondyn zmarszczył brwi .
- No nie wiem ...- mówi tak siedemnatolatek.
- Weź jedną i nie marudź - Lenehan wypił całą butelkę i ... Poszedł po więcej ?
*Leo*
Nagle chłopak złapał mnie za rękę, tak , że stanęłam na przeciwko niego
-Cami...
Zacząłem niepewnie - Pamiętasz jak martwiliśmy się o naszych blondynów i ja Ciebie wtedy ... - dziewczyna zaśmiała się cicho .
- Tak pamiętam i rozumiem , że panikowałam i krzyczałam w niebo głosy , a ty musiałeś mnie jakoś uspokoić. Naprawdę jest OK . - uniosłem lekko jej podbródek.
- Ale ja to zrobiłem szczerze - Camilla patrzyła na mnie z miną ,,Słucham"? Nie czekając na nic złączyłem nasze usta , a ona przedłużyła pocałunek .
*Beryl*
Co się z nim dzieje . Przez godzinę wypił już cztery piwa. Jak skończył to ostatnie podszedł do mnie .
- Poprosić o jedno dla ciebie? - wskazał na żółtą puszkę .
- Nie , dzięki . Ja już chyba będę się zbierała ...- on nic nie powiedział tylko chwycił mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś pustego pokoju . Oparł mnie o ścianę . Wcześniej tamtego kolesia ode mnie odwalił , a teraz on zaczyna . Serio ?
- Kocham Cię Beryl - wpił się w moje usta za nim zdążyłam zareagować - tak strasznie Cię kocham i nie potrafię wyobrazić sobie życia bez ciebie - znowu mnie pocałował.
- Charlie , jesteś pijany - gdyby nie był byłabym teraz prze szczęśliwa , ale cóż ...- nie wiesz co mówisz . - spuściłam wzrok , a on chciał znowu się nade mną nachylić , ale ja mu uciekłam. Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek i zaprowadził na górę . Myślałam , że to Lenehan , ale jak weszliśmy bodajże do pokoju rodziców Nathaliela kapnęłam , że to Billy . Zaczął się niebezpiecznie zbliżać , całować mnie i śmiać się . Miałam tego dość . Dostał ode mnie z liścia . Chciałam już iść do domu . Podszedł do mnie jakiś koleś .
- Ej laska chcesz trochę ? - musiałam się uspokoić i nie wierzę , że tak w ogóle pomyślałam , ale alkohol może mi w tym pomóc . Kiedyś trzeba zacząć ... Chwyciłam butelkę i wtedy zauważyłam Charlsa , więc od razu wybiegłam z budynku kierując się do parku . Usiadłam i zaczęłam myśleć o tym co powiedział mi dzisiaj Charlie . Po ok 1,5 godzinie wzięłam pierwszy łyk przeźroczystej substancji ...
*Charlie*
Obudziłem się na kanapie w domu dziewczyn . Nade mną stali bruneci . Kurcze... Głowa mi pęka . Nic z wczorajszej imprezy nie pamiętam .
- Ym... Hej , gdzie jest Beryl ? - czy mi się wydaje czy oni są na mnie źli ?
- Po pierwsze ile ty człowieku wypiłeś?!? Co najmniej 7 piw.  Wczoraj nie miałeś sił stać ! Po drugie blondynka nie wróciła do domu z imprezy , nikt nie wie gdzie jest ! - Leo wykrzyknął te słowa , a ja wstałem jak poparzony. Wtedy do drzwi ktoś zaczął dzwonić . W trójkę podeszliśmy otworzyć . W drzwiach stał ...Zack z Beryl na rękach .W końcu stanęła na schodach i zachwiała , wpadając na mnie .
- Nie wiem co się stało , ale pijana siedziała w parku po drugiej , a ja ją znalazłem i przyprowadziłem. - ona pijana ?
- Ym ... Dzięki . Strasznie się martwiliśmy , ale co o tej godzinie robiłeś ...
- Zerwałem z Alice ... Długa historia . To ja lecę . Hej - odwrócił się i poszedł w swoją stronę . Wziąłem naszą imprezowiczkę na ręce i zaniosłem do pokoju . 
- Dlaczego
- Musiałam coś przemyśleć , a teraz sory idę się przebrać - zniknęła za drzwiami łazienki , a ja też pobiegłem zmienić ciuchy , bo miałem na sobie te z domówki. Gdy wróciłem do niej ona siedziała na łóżku
 Gdy wróciłem do niej ona siedziała na łóżku
I ... Znowu piła ! O co jej chodzi , czy coś się stało ? 
- Beryl odstaw to ! - wypiła właśnie dwa piwa . Co się z nią dzieje ... Dobra ja też czasami pije , więc nie komentuje . 
- O Charlie - podeszła i mnie przytuliła . Później uśmiechnięta odchyliła głowę i przyciągnęła moją twarz do swojej . Złączyła nasze usta . Tego się nie spodziewałem , ale zaraz , przecież ona jest pijana ... Odepchnąłem ją lekko , a ona prawie się przewróciła. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kocem . Poszedłem do swojego pokoju i usiadłem na fotelu . Wtedy wbiegł Leo .
- Udało mi się ! Cami się zgodziła !!! - wrzasnął na jednym wdechu . Pewnie obudził blondynkę ...
- To super stary - poklepałem go po ramieniu - ale to chyba nie koniec - Devries uśmiechnął się na te słowa .
- Choć Charls pomożesz mi - zaciągnął mnie na dół .
*Cami*
Przebrałam się i ułożyłam inaczej włosy
*Cami*Przebrałam się i ułożyłam inaczej włosy
W końcu to wyjątkowy dzień . Wyszłam z pokoju i wpadłam na Beryl. . Razem zeszłyśmy na dół , a tam była ...

Przepraszam, za moją nieobecność, ale są wakacje i zwykle do domu wracam po 15. Jutro na 100% dodam przynajmniej jeden rozdział. Kocham was :-***

sobota, 16 lipca 2016

Rozdział 7

Nie zapukałem tylko wszedłem. Ona ...
Siedziała na parapecie patrząc w dół . Nie zauważyła mnie, więc powoli do niej podszedłem i przyciągnąłem do siebie tak , że stała już na podłodze . Wyrwałem jej klucz od pokoju i zamknąłem go . Ona zaczęła mnie godzić i krzyczeć ,,Charlie oddawaj!" , a ja nie miałem takiego zamiaru . W końcu skoczyła mi na plecy , ja się zachwiałem , a klucz wypadł przez tylko otwarte okno . Dziewczyna się przestraszyła i zadzwoniła do Cami . Gdy skończyła usiadła na łóżku , a ja stanąłem na przeciwko niej .
- Powiedziała , że poszuka , a jak nie znajdzie to mama ma zapasowy .- ani na chwile nie popatrzyła się na mnie .
- A czy twoja mama nie wraca po jutrze? - wypuściła głośno powietrze , czyli tak . - co ty chciałaś zrobić ? - czy podłoga dla niej jest aż taka ciekawa ? Podszedłem do niej i uniosłem jej podbródek do góry . W końcu jej wzrok skupił się na moich tęczówkach. 
- Skoczyć z okna - odpowiedziała niepewnie . Automatycznie wstałem i usiadłam naprzeciwko niej .
- Dlaczego ? - nie umiałem tego pojąć .
- Przeze mnie się pociąłeś. To moja wina - kopara mi opadła. Zatkało mnie .
- To nie jest twoja wina tylko mojej głupoty , a teraz mi jest głupio , bo przeze mnie chciałaś ...- nie potrafiłem dokończyć tego bolesnego zdania . Ona mnie tylko przytuliła , a ja naprawdę poczułem się szczęśliwy . - to może coś pooglądamy? - zaproponowałem .
- Okee - wstała i włączyła Love Rose . Usiadła obok mnie . Spojrzałem na nią . Chyba było jej niewygodnie , więc wziąłem ją na swoje kolana. Czułem , że się uśmiecha . Po pewnym czasie spojrzałem na zegar . Jest już po czwartej ( nad ranem ). Beryl jeszcze nie spała . Oglądaliśmy właśnie Piąta fala . Jej głowa opadła na moją klatkę piersiową . Dziewczyna zasnęła.
*Camilla*
- Cami , po co szukamy tego klucza ? - Leo jęczał już od godziny - przecież trochę czasu spędzonego razem dobrze im zrobi ...
- Wiem , ale to moja siostra i nie mogę jej tak zostawić .- Brunet podniósł się z kolan .
- No dobra , jest już ciemno . To nie ma sensu . Poszukamy jutro z samego rana . Obiecuję ...- lekko pokiwałam głową i weszłam za nim do środka .
*Beryl*
Powoli zaczęłam otwierać oczy . Co mi pierwsze przyszło do głowy ? Ja spałam na siedząco . Odchyliłam zaspana lekko twarz z przymrużonymi powiekami . Poczułam jak mój nos zjeżdża powoli po czyimś policzku . Wtedy przypomniał mi się wczorajszy wieczór . Otworzyłam szeroko oczy . Twarz Charlsa i jego błękitne tęczówki . Automatycznie przygryzłam wargę , a on się zaśmiał .
-Dzień dobry królewno , jak się spało ? - zaraz , królewno ? 
-Cudownie , a Tobie ? - nie wiem dlaczego lampiłam się w jego usta . On to chyba zauważył , a ja speszona spuściłam wzrok . 
-Ja nie spałem - zaraz , że co ? - ty zrobiłaś się śpiąca i usnęłaś na moich kolanach . Ja siedziałem , a gdybym się położył to musiałbym Ciebie obudzić. - skończył swoje tłumaczenie . Trzeba przyznać , że to co zrobił jest strasznie słodkie .
- Jejku Charlie ja ... Dziękuję . - wtedy dostrzegłam , że ma on podpuchnięte oczy - najlepiej będzie jak się teraz położysz , a się ogarnę. Przykryłam go kołdrą i pobiegłam do łazienki ( mam własną ). Wzięłam szybki prysznic , ubrałam wybrany komplet
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka
Po czym poprawiłam jeszcze makijaż i związałam włosy w koka .
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna
Wyszłam z łazienki i ujrzałam słodko śpiącego blondyna . Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam mu zdjęcie . Postanowiłam przejrzeć twittera .
*Camilla*
Wstałam koło szóstej . Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd ...
 Pobiegłam się ubrać i zrobić warkocza itd
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim
Wybiegłam z pokoju wpadając na Leo , który mnie złapał zanim ... O kurcze prawie spadłam ze schodów .
- Dzień dobry hero - chłopak przekręcił zabawnie oczami . 
- Dobry Cami - postawił mnie .
- Proszę zrób śniadanie . Ja już zacznę szukać - Leo chyba o tym zapomniał .
- Szukać ? A ... Okee zrobię - cmoknął mnie w polik , a ja wyszłam przed dom i zaczęłam przeszukiwać trawę .
*Charlie*
Otworzyłem powoli oczy . Dosłownie trzy centymetry ode mnie znajdowała się twarz Beryl , która właśnie się obudziła . 
- I jak Charls wyspałeś się ? - zaśmiała się cicho .
- Jak nigdy - przygryzłem wargę , a ona zaczęła się śmiać . Usiadłem i chwyciłem za laptopa . Zacząłem przeglądać facebooka. - O Beryl patrz ! Odwołali nam bal szkolny , bo opiekunowie się rozchorowali.
- Bo bez nich nie wiadomo co byśmy tam robili - wybuchnęliśmy śmiechem .
- Ale zaraz . Nathaniel pisze , że jak się o tym dowiedział to postanowił dla naszych klas zorganizować domówkę jutro od 19 , masz ochotę pójść ? - zaproponowałem .
- Jeśli stąd wyjdziemy to chętnie - puściła mi oczko , a ją zacząłem gonić , a ona uciekać i piszczeć . Nawet nie zauważyłem , że w drzwiach stanęli Leo i Cami . W końcu skoczyłem na nią i wylądowaliśmy na łóżku . Wybuchnęliśmy śmiechem , a ja zacząłem łaskotać Beryl . W końcu spadliśmy na podłogę i wtedy zauważyliśmy brunetów . Dosłownie tarzali się po podłodze próbując się opanować . Pewnie komicznie wyglądaliśmy... 
- Hej już znaleźliśmy - blondynka skoczyła na siostrę, a Devries podszedł i poklepał mnie po ramieniu .
- Przepraszam , że wam przeszkodziliśmy. Pewnie by się ciekawie skończyło - jego mina pedofila przeraża .
- Nie wyobrażaj sobie - Leo przewrócił tylko oczami .
*Beryl* 
Pobiegłam do pokoju Cami . Dziewczyna poszła się przebrać .
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami
Gdy wróciła opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami .
*Charlie*
Stoję w salonie i czekam na Beryl . Jest już po 18. W końcu dziewczyna zeszła , a ja zacząłem skanować ją wzrokiem .
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci
- Dziewczyno cudownie wyglądasz ! - wykrzyczałem to chyba trochę za głośno bona dół zeszli roześmiani bruneci. 
- Miłej zabawy i Charlie , ogranicz alkohol - na słowa Leo Beryl popatrzyła na mnie pytająco , a ja chwyciłem ją za ręke i zaprowadziłem do samochodu. 
- O co mu chodziło ? 
- Nigdy nie piłaś ? - kurcze tam wszędzie będzie taki klimat dla niej , że zwariuje...
- Nie - odpowiedziała krótko , a ja podjechałem pod dom . Otworzyłem jej drzwi i wprowadziłem do środka .
*Camilla* 
Gdy tylko blondyni odjechali Leo postanowił zabrać mnie na spacer . Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę .
 Pobiegłam do pokoju wziąć szybki prysznic , przebrać się , poprawić makijaż i zmienić fryzurę
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami
Gotowa zeszłam na dół i razem z Devriesem spacerowaliśmy ulicami . Nagle chłopak chwycił mnie za rękę , tak że stanęłam na przeciwko niego .
- Cami ...

piątek, 15 lipca 2016

Rozdział 6

*Beryl*
Łza spłynęła mi po policzku . TO NIEMOŻLIWE !
Patrzyłam w kartkę papieru i totalnie się rozkleiłam . Podniosłam głowę i spojrzałam na Camillę. Ona też płakała wiedząc o co chodzi . Nie zwracając uwagi na chłopaków zerwałam się z kanapy , pobiegłam na górę , weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Gdy się przeprowadzaliśmy pomogła mi piosenka Stay Strong . Teraz też ją puściłam i włożyłam słuchawki patrząc na plakat XXL na końcu pokoju . Na nim znajdowali się moi idole . Mimowolnie się uśmiechnęłam . Sekundę muszę to wszystko poukładać . Przeprowadzka , nowa szkoła , samobójstwo Chloe , nieudana próba samobójcza Charlsa , prawie moja śmierć , prawie katastrofa lotnicza , a teraz to ... Przecież minęły tylko trzy dni ! Dlaczego wszystko znowu się niszczy ?
*Charlie*
Spojrzeliśmy pytająco na Camillę . Była cała zapłakana. Spuściła wzrok , a Leo ją przytulił . 
- To ja biegnę do Beryl - ona tylko pokiwała głową , a ja popędziłem po schodach na górę i wparowałem do jej pokoju . Siedziała na łóżku patrząc się przed siebie . Dosiadłem się obok . Wpatrywała się w gigantyczny plakat z nami . Usiadłem na przeciwko niej i przytuliłem . Ona zrozumiała , że czekam na wyjaśnienia . Spojrzała w moją stronę .
- Ja... Ja ...- wypuściła głośno powietrze - Ja mam raka .- po tych słowach mój wzrok automatycznie zeszedł z jej twarzy na arcyciekawe w tej chwili buty . Nie wiedziałem jak zareagować . Wstałem , zbiegłem po schodach i wybiegłem z budynku nie zwracając uwagi na naszych brunetów siedzących w salonie . Pewnie Camilla przekaże Leo tą straszną wiadomość . Podążałem chodnikiem . Nie wiem dokąd . W końcu jednak skapnąłem się , że jestem w pobliskim parku. Usiadłem na jednej z pustych ławek . Koło mnie przeszła szczęśliwa i roześmiana paczka znajomych . Przekręciłem głowę . Na ławce po prawej siedziała całująca się para . Spojrzałem na lewo . Była tam dziewczyna . Jej ręka była w krwi , a w ręce trzymała żyletkę. Podszedłem do niej , zrobiłem sobie dwie bolesne kreski na nadgarstku i wyrzuciłem przedmiot w krzaki . 
- Nie rób tak więcej - wróciłem na swoje miejsce . Ona jeszcze do mnie podeszła , podała bandaż i wyszła z parku . Opatrzyłem swoją rękę i schowałem twarz w dłonie .
*Camilla*
Powiedziałam o wszystkim Leo i porozmawiałam z Beryl. Jakoś się trzyma . Zrezygnowana usiadłam z czekoladowookim przed TV . Po pewnym czasie spojrzałam na zegar . Jest po 23? Chwilę się wahałam , ale w końcu poszłam do siostry i usiadłam koło niej na łóżku .
- Charlie jeszcze nie wrócił - na te słowa siostra chwyciła za komórkę i wybrała jego numer . Usłyszałam cichą muzykę . Do pokoju wparował Leo z białą komórką . Zanim zdążyłam zareagować siostra wybiegła z budynku .
*Beryl*
Przeze mnie coś się może stać Charlsowi. Jest późno , a on nocuje u mnie . Jestem przerażona . Zaczęłam poszukiwania od skateparku. Leo i Camilla próbowali dziesiątki razy do mnie dzwonić . Teraz najważniejszy jest Charlie . Nagle jednak na wyświetlaczu pojawiło się jego imię . Nacisnęłam zieloną słuchawkę .
- Halo , Beryl ? - to głos mojej siostry. No tak Lenehan zostawił swoją komórkę u siebie w domu . Od razu się rozłączyłam. Ruszyłam naprzód . Szłam ciemnymi ulicami . Strasznie się bałam. W końcu weszłam do pustego parku . Na jednej z ławek siedziała jakaś postać . Z nadzieją podeszłam i ujrzałam blondyna . Nie miałam wątpliwości . Patrzył przed siebie . Nagle odwrócił głowę w moją stronę . Przez dobre 5 minut patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu chłopak wstał i mocno mnie przytulił.
*Leo*
- Gdzie oni są ?- Cami cały czas chodziła zdenerwowana po pokoju siostry . Było już po pierwszej i nie mogłem jej przekonać by się położyła spać . Sam się bardzo zmartwiłem , więc rozumiałem , gdy mówiła ,,i tak nie zasnę" . Trzeba jednak przerwać to ciągłe martwienie się. Stanąłem na przeciw dziewczyny , a ona spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami . Wzrok spuściłem na jej malinowe usta , które złączyłem z swoimi . Wtedy usłyszeliśmy dźwięk otwierających się drzwi na dole . Oderwaliśmy się od siebie . Dziewczyna jeszcze chwilę stała przy mnie , ale w końcu oboje zbiegliśmy na dół . Stały tam dwie blondwłose postacie . Cami rzuciła się Beryl na szyję . 
- Przepraszam , że wybiegłem , ale musiałem to wszystko poukładać - zaczął tłumaczyć się Charls zdejmując swoją czarną , skórzaną kurtkę .
- Stary coś ty z sobą zrobił ?!? - krzyknąłem pokazując na jego zabandażowany nadgarstek . Każdy wiedział o co chodzi . On się ciął. Chłopak tylko popatrzył na nas przepraszająco i poszedł do pokoju mamy dziewczyn , który był jego tymczasową sypialnią . Beryl rozpłakała się i pobiegła do siebie .
*Charlie* 
Leżałem na swoim łóżku , gdy przyszedł Leo .
- Stary nie wiem , co Ci strzeliło do tej pustej głowy i nie musisz się nawet mi tłumaczyć , ale Beryl by pasowało - kurcze on ma racje . Zerwałem się na równe nogi i podszedłem pod pokój dziewczyny . Nie zapukałem tylko wszedłem. Ona ...