poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Rozdział 11

*Camilla*
Wróciliśmy właśnie do domu . Komórka Leo nagle zawibrowała , 
a chłopak popatrzył w wyświetlacz i ... Kopara mu opadła .
- Devries coś się stało ? - zapytałam trochę wystraszona.
- Nieeee - przeciągnął - to nic takiego .
- Na pewno? - chciałam się upewnić .
- Tak - krzyknął pewnie . Ja tylko wypuściłam głośno powietrze i ruszyłam do swojego pokoju .
*Charlie*
Dlaczego te głupie łzy mi popłynęły ? Jej widok i świadomość , że nie jest moja i siedzi na kanapie wtulona w chłopaka , który nie jest mną , po prostu boli...
Ruszyliśmy do swoich pokoi . Ja i Zack wzieliśmy gościnny , Mia i Beryl rodziców Toma , który miał razem z Alice mieć swój . Lepiej do nich nie zaglądać ...
Z samego rana ruszyliśmy , każdy do swojego domu . Wszedłem do środka i od razu pobiegłem do siebie . Położyłem się i natłok myśli zaatakował , dzięki czemu szybko zasnąłem.
- Obudź się już - usłyszałem cichy szept i poczułem jak ciepłe powietrze dmucha mi w twarz . Otworzyłem oczy i ...
*Leondre*
No i stało się dostałem od niej wiadomość . Przecież minęło tyle czasu . Była już 9 , a ja szybko zwlokłem się z łóżka i zbiegłem na dół do kuchni . Przy stole siedziała Cami , wcinając tosty z marmoladą . Przytuliłem ją.
- Witaj księżniczko - uśmiechnąłem się promiennie zabierając z jej talerza jedną z kromek - uśmiechnąłem się łobuzersko i przytuliłem .
- Hej - cmoknęła mnie w polik .
- Uwaga , mówię czystą prawdę . Jesteście mega słodcy - ni stąd ni z owąd za nami pojawiła się mama dziewczyn .
- Dzień dobry - uśmiechnęła się pogodnie Cami - Leooo , chodźmy gdzieś , gdziekolwiek - zwróciła się do mnie .
- To może kino ? - zaproponowałem .
- Okey - pobiegła na górę i wróciła już przebrana.
Po chwili staliśmy już pod salą
Po chwili staliśmy już pod salą . Wybraliśmy film Dziewczyna z portretu . Usiedliśmy na samej górze i zaczęły się reklamy . Dziewczyna położyła rękę na moim pewnie wygodnym ramieniu i przymknęła oczy . Wyglądała tak słodko , że od razu zrobiłem nam selfie i ustawiłem jako tapetę . Zaczął się seans więc niechętnie ją obudziłem . Film był mega nudny , więc przez cały czas patrzyłem na dziewczynę . Ona to zauważyła i lekko zarumieniła . Zbliżyłem swoją twarz , a ona zakryła ją dłonią . Zaśmiałem się cicho. W końcu na ekranie pojawiły się napisy końcowe , a my opuściliśmy salę .
Spacerowaliśmy po okolicy , gdy nagle usłyszałem jakiś pisk . Odwróciłem się. O nie ...
*Charlie*
I...ujrzałem duże zielone oczy . Uśmiechnąłem się pogodnie .
- Oj śpiochu - Beryl zdarła ze mnie kołdrę , ale po chwili znowu przykryła . Strzeliła buraka , a ja mimowolnie się zaśmiałem.
- Dobry - skierowałem się do łazienki . Po porannych czynnościach i ubraniu się , za co powinna mi podziękować , wyszedłem z pomieszczenia.
- Przyszłam , bo mama znowu wyjechała na kilka dni do cioci do Pragi i nie ma kto mnie zawieść do szpitala - zaczęła tłumaczyć .
- Po co masz tam jechać ? - spytałem zdziwiony. Dziewczyna spuściła głowę .
- Mam dzisiaj mieć jakieś zabiegi i dostać jakieś chemikalia na moją chorobę - głos powoli jej się łamał , więc przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem .
- Beryl wszystko w porządku. Na prawdę , będzie dobrze - szepnąłem jej do ucha. Oderwaliśmy się od siebie , a ja chwyciłem kluczyki , po czym wybiegłem z domu. Podjechałem swoim bmw na podjazd i ruszyliśmy w stronę szpitala . Wysiedliśmy z samochodu i podeszliśmy do recepcji . Chwilę później dziewczyna niepewnie otworzyła klamkę i zniknęła za drzwiami . Wypuściłem głośno powietrze i usiadłem na krześle. Dlaczego ją to spotkało ?
*Camilla*
Usłyszałam za sobą pisk i gwałtownie się odwróciłam . Stała tam dziewczyna mniej więcej w naszym wieku . Jej włosy nie były naturalnego koloru. Rzucały się w oczy , bo tamta jak sobie wtedy pomyślałam fanka miała niebieskie ombre .
Kątem oka spojrzałam na Leo
Kątem oka spojrzałam na Leo . Był strasznie zmieszany . Co się dzieje ? Zaczynam się bać ...
- Skarbie ! - wykrzyknęła szczęśliwa i podbiegła do mojego chłopaka wieszając mu się na szyi . Po chwili lekko odchyliła głowę i wpiła się w jego usta . Chyba nie muszę opisywać co wtedy czułam . Po prostu wszystkie najgorsze emocje się we mnie zebrały i uderzyły z podwójną siłą . Brunet oderwał się od tej laski.
- Louisa? - wyszeptał ledwo słyszalnie .
- Tak , to ja skarbie . Odnalazłam Cię - mocno się w niego wtuliła. Ja już nie miałam siły . SKARBIE ? Postanowiłam jednak nie dać po sobie znać swoje uczucia .
- Hej , jestem Camilla - zaczęłam niepewnie , a Leo popatrzył na mnie ze strachem w oczach - a Ty ?
- Louisa - uśmiech jej nie schodził z tej plastikowej mordy - jestem byłą , chociaż nie wiem czy byłą - spojrzała maślanymi oczami na bruneta - dziewczyną Leo . Dwa lata temu się tu przeprowadził . Nie chciał zrywać , bo BARDZO mnie kochał , ale głupia ja sądziłam , że to nie ma sensu . Teraz strasznie tego żałuję Misiu i mam super niespodziankę . Ja tu się przeprowadziłam - wrzeszczała , piszczała , pocałowała ... Nie !
- Tyle , że - powiedziałam oschle - Ten Miś ma nową dziewczynę - niebieskowłosa od razu oderwała się od MOJEGO chłopaka i popatrzyła na mnie jakbym całą jej rodzinę zamordowała i prychnęła. Nagle odezwał się Leo :
- Daj spokój Cami . Ona nie wiedziała , że jesteśmy razem - słucham ? On broni tej suki ? Od razu odwróciłam się i pobiegłam w stronę parku , a słona ciecz kapała mi na bluzkę . Usiadłam na jednej z ławek i ukryłam twarz w dłonie .
*Charlie*
W końcu wyszła . Była roztrzęsiona i łzy lały jej się strumieniami . Wybiegła z budynku , a ja zdezorientowany pobiegłem za nią . Złapałem ją od tyłu i przytuliłem .
- Co się stało kochanie ? - dlaczego ją tak nazwałem ? Dziewczyna odchyliła twarz i spojrzała mi w oczy .
- Charlie , ja ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz